Podróż ważniejsza niż cel / The Journey Over The Destination

Nie było mnie tu jakiś czas, bo podróż życia mnie wciągnęła na kilka ładnych miesięcy. Jednak wszystko dzieje się po coś i z jakiegoś powodu i jednocześnie zawsze działa na naszą korzyść.

Chciałabym dzisiaj poruszyć temat podróży i jej celu. Przypuszczam, że wielu z Was miało taki moment w życiu, kiedy po osiągnięciu czegoś, czego bardzo chcieliście, na co długo czekaliście, co było Waszym ogromnym pragnieniem – cieszyliście się tym jakiś czas, po czym Wasze poczucie satysfakcji spadało w dół, niezależnie od podsycanego ognia osiągnięcia wymarzonego celu. To zupełnie normalne, wszak jesteśmy cudownym bytem utkanym z niewidzialnej najjaśniejszej energii i wciąż na nowo rodzimy pomysły, marzenia i cele. Dzięki temu tworzymy rozwój, swój własny, jak i rozwój świata.

Zatem nie należy skupiać się na samym celu i wierzyć, że jak już się go osiągnię, jak już się wdrapie na szczyt i jak już “zaliczy się” marzenie, to nagle poczuje się ulgę, jasne światło nas z góry otoczy, anielskie głosy się odezwą, a my wejdziemy w stan nieskończonej nirwany.

Nasza podróż życia jest procesem, nieskończonym procesem. Dzięki temu możemy ją sami kształtować dowolnie od naszej woli i chęci. Przyjemniej jest odbywać podróż w radości i lekkości, zatem wybierajmy myśli, które nas wspierają, które nas wznoszą w wyższe wibracyjnie emocje. Twórzmy marzenia, cele i pragnienia, wierzmy w ich spełnienie i skupiajmy się na nich, jak na wyznaczonych kierunkowskazach. Po osiągnięciu ich cieszmy się jak dziecko, bądźmy wdzięczni za ich spełnienie ale bez żalu idźmy dalej kreując nowe marzenie i pragnienie.

Mając świadomość, że cel nie jest sam w sobie najważniejszy tylko cała podróż pomoże nam na większą swobodę i radość w życiu. Pomoże nam zwolnić, zatrzymać się i – tak jak podczas podróży pociągiem – podziwiać kolorowy świat za oknem. Pomoże nam zdystansować się także do przykrych doświadczeń, bo będziemy wiedzieć, że one są tylko małym przystankiem na niekończącej się podróży życia. A co najważniejsze pozwoli nam wreszcie uwierzyć, że jesteśmy nieśmiertelni. Wszak ta podróż nie ma początku ani końca:)


I haven’t written in a while, because life has taken me on yet another journey for a good couple of months. And that’s okay, because everything happens for a reason and for our benefit.

Today I want to write about the journey and the destination. I’m assuming a lot of you have at least once experienced this thing where after you’ve achieved something you’ve been waiting for a long time, something you desired, the sense of accomplishment and satisfaction quickly fades. This is quite normal. After all, we’re made of the brightest, invisible energy that inspires us to continuously create new ideas, dreams and goals. Thanks to this we evolve ourselves and the world at large.

That’s why we shouldn’t focus on the destination or the result, and believe that once we reach it, we will feel instantaneous relief, enter a state of nirvana and be bathed in light from above. Our life journey is a continuous, never ending process. We can shape it according to our will and desire. It’s always better to journey with joy and lightness, which is why we should focus on the positive—thoughts that support and elevate our vibrations. Let’s create dreams, visions and goals and believe in them coming true; let’s treat them as chosen signposts. At the same time, as we pass them, let’s be grateful that we achieved our goals and move forward to ever newer dreams.

The awareness of the journey and the process, not the destination, as the most important part of life, will allow you to live with levity and joy. It will help you to slow down and enjoy the beautiful views, as a passenger on a train ride. It will also give you an appropriate distance to unpleasant experiences, as they are only brief stops along the life journey. Most importantly, with this knowledge, you can believe that we are all truly immortal, for this journey has no beginning or end:)

agnieszkadietrich's avatar

By agnieszkadietrich

Mam na imię Agnieszka. Mam 45 lat, męża i dwie córki, które mają 12 i 10 lat, a także psa Dahlię, która jest widoczna na jednym ze zdjęć ze wschodem słońca:) Założyłam bloga z ogromnej potrzeby dzielenia się moją wiedzą i doświadczeniem z zakresu wysokich wibracji, życia w zgodzie ze sobą, ze swoim wewnętrznym Ja. Życie na Ziemi ma być przyjemnością i ciągłym wzrostem. Chcę się podzielić moimi przemyśleniami w tym zakresie i pomóc każdemu z Was w ścieżce wzrostu. Nigdy wcześniej nie pisałam bloga, chociaż moje życie zawodowe jest związane z pisaniem. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, co pomoże mu wzrosnąć lub chociaż zatrzymać się na chwilę. Ukończyłam program coachingowy Mayi Ori - Excellence Academy dla świadomych kobiet, a także mam certyfikat z Channelingu Praktycznego. Jestem również certyfikowanym Life Coach by Mindvalley. Zapraszam na mojego bloga:) My name is Agnieszka. I am 45 years old, I have a husband and two daughters who are 12 and 10 years old, and a dog Dahlia. I have started my blog out of the great need to share my knowledge and experience in the field of high vibrations, living in harmony with myself, with my inner self. Life on Earth is meant to be fun and continuous growth. I want to share my thoughts and help each of you on the path of your own growth. I have never written a blog before, although my professional life is related to writing. I hope everyone will find something for themselves here that will help them grow. I graduated Excellence Academy by Maya Ori, and I am also certified in Practical Channeling. I am also Mindvalley Certified Life Coach. I invite you to my blog:)

Leave a comment