Zmiana osobowości / Changing your personality

To jak reagujemy na otaczający nas świat, na ludzi wokół, na stresujące sytuacje i na nietypowe wydarzenia zależy w bardzo dużym stopniu od tego jak zostaliśmy tego nauczeni od urodzenia do późniejszych lat. Dla zobrazowania i podkreślenia tego procesu nazywam go programowaniem bowiem jest to cały zespół emocji, myśli i na końcu reakcji, który jest indywidualny dla każdego z nas. Wystarczy te różnice dostrzec w odmienności kulturowej i towarzyszącemu jej niestety dosyć często nieporozumieniu. Ale o różnorodności, która jest jedną z moich najważniejszych i najbliższych sercu i duszy zjawisk napędzających mnie do życia i poczucia radości będę pisać w osobnym poście:) Tak więc, wracając do naszych reakcji i programu, który został nam „wgrany” – decyduje on tak naprawdę o tym kim jesteśmy, w co wierzymy, jaki mamy stosunek do świata, czy reagujemy na otaczającą nas rzeczywistość strachem i lękiem czy może złością i gniewem albo obojętnością i wycofaniem? A może wszystko co oferuje nam świat jawi nam się jako wyzwanie i walka? Niezależnie od tego jak reagujemy to, jest to nierozerwalną częścią naszej osobowości. Podobnie jak nasz kod DNA. Aby  zmienić naszą reakcję, choć zabrzmi to bardzo górnolotnie, na jedyną właściwą – potrzeba zmienić swoją osobowość. Brzmi jak mission impossible? Dokładnie tak:) ale jak najbardziej jest to możliwe. Wymaga to jednak bardzo dużej uważności na nasze reakcje względem świata zewnętrznego, na sprawdzanie naszych własnych emocji przez cały czas, na bycie blisko siebie, pytanie się: jak się czuję w tej sytuacji? Co mi się tutaj nie podoba? Co mógłbym zmienić, żebym odczuwał przyjemność, radość i spokój? To długi proces, bowiem zmiana osobowości, ukształtowanej wcześniej latami, jest zmierzeniem się z samym sobą, z naszymi przyzwyczajeniami, opiniami i postrzeganiem świata. Ale wierzcie mi, jest to cudowny proces, niosący mnóstwo radości jak złapie się kontakt z wewnętrznym ja i pomału zacznie się wpływać na zmianę postrzegania świata. Zwłaszcza dotyczy to tych sytuacji do tej pory dla nas najmniej komfortowych. A jaka reakcja jest jedyną właściwą? Reakcja w miłości do siebie i świata. I nie chodzi mi tutaj o oddawanie innym wszystkich naszych oszczędności albo poświęcanie się dla innych w imię miłości. Co jest zupełnym zaprzeczeniem pojęcia miłości do siebie samego. My nie mamy się poświęcać, bo nasze życie należy do nas samych, możemy komuś pomóc jeśli czujemy, że chcemy tego i że jest to w zgodzie z nami. Natomiast nie może to być poświęceniem, bo to oznacza oddanie swojego życia innym. Reakcja w miłości to przyjęcie tego co się dzieje na zewnątrz z pełną akceptacją, zaufaniem, nie podważaniem, bez oceniania, bez porównywania. To jest cieszenie się radością i wzrostem innych. To jest bycie uprzejmym pomimo tego, że świat (ale tylko na samym początku) jest nieuprzejmy. To zajmowanie się przyjemnościami, pasją, odkrywaniem świata, choćby w najbliższym otoczeniu naszego osiedla:) Nie trzeba zaraz wyjeżdżać w podróż dookoła świata by zacząć odkrywać świat na nowo dzięki zupełnie odmiennej od dotychczasowej naszej reakcji. Zmieniając się – w imię prawa przyciągania – zaczniemy zmieniać świat zewnętrzny. Czyż to nie jest wspaniałe uczucie!


How we react to the world and the people around us and stressful or uncommon situations depends largely on our upbringing. I call this programming, because it is a whole system of emotions, thoughts and finally reactions that is unique to every individual. This is most evident in our cultural differences that often, and unfortunately, lead to misunderstandings. Diversity is, to me, one of the most important aspects of life and something that is close to my heart and soul, but I will dedicate a separate post to this topic. Returning to our internal programming, it is what influences who we are, what we believe, what kind of an attitude towards the world we have and whether we react with fear, anger or indifference. Alternatively, whether we see everything that the world offers us as a challenge and a fight. No matter what the particular reaction is, how we react is a part of our personality, similarly to our DNA. If we want to change our reactions, we need to change our personality—however pretentious this may sound. Sounds like mission impossible? Sure, but it is in fact possible. It just demands a committed attention to our reactions and emotions. In other words, being close to yourself. Ask yourselves, how do I feel in this situation, what is it that bothers me, what could I change so I can have a sense of peace and joy? This is a long process, because changing ourselves means to face who we are: our habits, opinions and attitudes. But believe me, it can be wonderful if it allows you to connect to your internal self. Slowly, but surely you will begin to change how you look at the world. This is especially true for circumstances in which we feel ill at ease. What is the proper reaction in such circumstances? The answer is: to react through love, for yourself and the world. I don’t mean sacrificing yourself or your means completely—this would be counterproductive with loving yourself. To sacrifice is to give up your own life for others. Rather we can only help others if we feel like we can and feel good with it. Reacting through love means to accept what is happening with trust and without judgment or comparison; it means to be happy for the growth of others; to be kind even if the world isn’t (at the beginning); to focus on passions, pleasures and discovering the world. Surely, you don’t need to plan a trip around the world, but get to know your neighborhood anew through a different perspective and way of reacting. By changing ourselves—according to the law of attraction—we will begin to change the world. Isn’t that a wonderful feeling?

Odpuszczenie kontroli / Letting go of control

Czy zdarza się, że masz poczucie zupełnego braku królowania nad swoim życiem, a także towarzyszy Ci nieprzyjemne uczucie jakoby Twoje życie było jedynie dodatkiem do życia innych, gdzie jesteś jednostką spełniającą żądania i polecenia innych? Myślę, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu odczuwał dokładnie to uczucie. Czy to będąc matką, która ogarnia dzieci, dom i pracę, czy to będąc dzieckiem i słuchając dorosłych, czy będąc w pracy i słuchając przełożonych lub kolegów, a może są i tacy, którzy utknęli w niekończącym się kole odczuwania tego w kontakcie ze światem zewnętrznym. Wiesz co to oznacza?  Że jesteś reakcją na świat zewnętrzny (ewentualnie jego cichym obserwatorem), a nie kreacją tego świata. Jest to ogromna różnica, która diametralnie wpływa na Twoje samopoczucie, wysokie wibracje i manifestowanie pragnień. Jeśli sobie to uświadomisz należy to od razu zmienić. Jak to zrobić? Przede wszystkim zatrzymaj się, zwolnij i oddychaj. Pomoże Ci w tym medytacja (pisałam o niej w osobnym poście), a także odpuszczenie kontroli i zadaniowości (zresztą to jest także niezbędne do otwarcia się na manifestacje). Większość z nas jest zadaniowa i jest nauczona kontrolowania siebie i otoczenia. Wtłoczeni w schemat/system czujemy się jakby nasze życie nie należało do nas. Odpuść zadaniowość, nic się nie stanie jeśli nie zrobisz zaplanowanego prania, dziecko nie odrobi lekcji lub projekt nie zostanie dokończony w pracy. Świat nadal będzie istniał, a Ty przynajmniej poczujesz się lepiej wyrywając się z koła samonapędzającego się systemu, którym rządzi zadaniowość. Odpuść kontrolowanie, nie ma znaczenia czy dziecko zje obiad czy nie, nie ma znaczenia czy mąż wywiesi pranie czy nie, czy zespół wykona projekt na czas czy nie. Te wszystkie elementy są tak naprawdę bez znaczenia. Dlaczego? Bo nie masz na nie wpływu. Nie jesteś tutaj by kontrolować wszystkich i wypełniać zadania (często zresztą zupełnie nie swoje). Jesteś tu po to, żeby cieszyć się życiem i tworzyć je dokładnie tak, jakbyś chciał, żeby wyglądało. Zatem odpuść kontrolowanie tu i teraz. A jeśli jest Ci wyjątkowo trudno to odpuścić to rób to małymi kroczkami i komunikuj od razu światu zewnętrznemu zmianę. Powiedz dziecku, że nie masz wpływu na to czy zje obiad ale jak nie zje to będzie później głodne a Ty nie przygotujesz mu jedzenia, bo będziesz np. czytać książkę albo wyjdziesz na spacer (oczywiście mowa o starszym dziecku, niemowlaka nie zostawiaj bez opieki, poproś jednak o pomoc bliskich lub zatrudnij nianię, żeby Ci pomogła i żeby Twoje życie było przyjemnością). Powiedz mężowi, że nie masz wpływu na to czy wywiesi pranie czy nie ale Ty tego nie zrobisz więc jest szansa, że pranie zgnije i ubrania do niczego nie będą się już nadawać. Powiedz zespołowi, że nie masz wpływu na to czy zrobią projekt na czas ale jak nie zrobią to nie otrzymają premii i jest spore prawdopodobieństwo, że atmosfera w zespole się popsuje. Chodzi o to, żebyś nie brał na siebie obowiązków i stresu wynikającego z kontrolowania wszystkich dookoła. Ty masz sprawić, żeby Tobie było dobrze z samym sobą i w relacji ze światem. I uwierz mi jeśli się na tym skupisz to i świat zewnętrzny zacznie inaczej rezonować w imię prawa przyciągania na zasadzie wysokich wibracji. Rób swoje, uśmiechaj się i ciesz się życiem i komunikuj się tak z innymi, jak byś sam chciał, żeby inni komunikowali się z Tobą. Kreuj swoje życie i nie reaguj na bodźce świata zewnętrznego bez zastanowienia, „po staremu” i w sposób w jaki reaguje większość ludzi. Zmień to i zacznij kreować swoją przestrzeń, spójrz na życie zupełnie z innej – wewnętrznej strony, a zobaczysz, że odpuszczenie jest wybawieniem i prowadzi do poczucia szczęścia:) Tego Ci życzę z całego serca!


Do you ever feel like you lack control over your life or that you’re a side character, simply doing things for others around you? I’m confident that each one of us has felt like this at least once in their lifetime. Whether you’re a busy mom juggling work and home life, a child listening to adults, an office employee following your boss and colleagues or just feeling sidelined in contact with others, this is a common occurrence. Do you know what this means? It means that you’re reacting, or maybe quietly observing, the external world rather than creating it. The difference between these actions is huge and affects your wellbeing, vibrations and manifestations. When you realize you are not the author of your reality, you should actively try to change it.

But how should you do that? First of all, pause, slow down and breathe. Meditate (about which I wrote in an earlier post), and let go of control and a work-oriented mindset, which will also open you up to manifestations. Most of us are work-oriented and taught to control ourselves and our surroundings. However, placed in a system we can feel as if our life does not belong to us. If you let go and don’t do the laundry, finish a project at work or your child doesn’t do homework, nothing will happen. The world will not end, but you will feel better breaking the cycle of overworking. It doesn’t matter if your partner hangs up the laundry himself, your child doesn’t eat dinner or if your team doesn’t finish their work. Why not? Because you don’t have control over these situations. You’re not here to control others and perform tasks, which are often not even your responsibility. You are here to take satisfaction from life and create it according to your wishes. So let go of control today.

If you are struggling with letting go, do it slowly, step by step, and begin communicating it to the external world. Tell your child that you can’t make them eat, but if they don’t you won’t have time to prepare another meal later. Instead you’ll be reading or taking a walk. (Here, of course, I’m talking about an older child and not a toddler, who’s needs have to be met. In this case you can ask your family or hire a babysitter to help you make your life more pleasing). Tell your husband that you can’t make him hang up the laundry but you won’t do it and the clothes may eventually rot. Tell your team at work that you can’t make them finish their work but if they don’t they won’t receive a bonus and it’s likely that the atmosphere won’t be as nice. The point is that you can’t control everyone around you and stress about it. You are the one that can improve your wellbeing and how you feel in the world. Believe me, if you begin doing this the world around you will behave accordingly to the law of attraction and high vibrations. Do your thing, smile, enjoy life and behave in a way that you wish others would behave towards you. Create your own life and don’t simply react to situations without prior internal reflection, as most people do. You can change your life by carving out your own space and looking at your surroundings through a different, inner, perspective. Once you do, you will realize that letting go is a blessing and can lead to happiness. This is what I wish for you.

Czy rzeczywistość jest jedna i co ma do tego prawo przyciągania? / Is there a single reality?

Czy zdarzyło Wam się być z kimś wspólnie na wakacjach i wspominając później Wasze wrażenia po powrocie okazywało się, że ta osoba zwróciła uwagę i zapamiętała zupełnie inne momenty podróży niż Wy? Ba, nawet nie pamiętacie tych wrażeń/momentów o których ona mówi? Przypuszczam, że nie jeden z Was miał dokładnie taką sytuację, zresztą nie musiała ona dotyczyć konkretnie wakacji. To zjawisko jest zupełnie normalne z kilku powodów.

Po pierwsze każdy z nas jest inny, nie ma dwóch takich samych osób. Nawet bliźniaki jednojajowe pomimo ogromnego fizycznego podobieństwa są różne. Skoro każdy z nas jest inny to każdy ma inną percepcję świata i inaczej na niego patrzy (i jednocześnie go kreuje, bowiem nasza rzeczywistość jest przez nas dokładnie kreowana:)). W związku z tym nie ma dwóch takich samych rzeczywistości – każdy ma swoją własną. Co to oznacza? Otóż, nie należy wymagać od innych by się zawsze i dokładnie zgadzali z Tobą, ponieważ oni na tą samą sytuację patrzą z innej perspektywy. Wszelkie negocjacje, choćby małżeńskie, nie mają prowadzić do przekonania jednej strony do punktu widzenia drugiej strony. Negocjacje służą do tego, żeby przedstawić swój punkt widzenia, bo druga strona najczęściej kompletnie go nie widzi, i znaleźć takie rozwiązanie z którego obie strony będą zadowolone. Skoro nie ma dwóch takich samych rzeczywistości, a każdy z nas kreuje własną to jest bardzo dobra wiadomość. Otóż mamy całkowity wpływ na to jak nasza rzeczywistość wygląda. Jeśli nie podoba nam się ta nasza rzeczywistość to nie siedźmy z założonymi rękami narzekając na innych i los, tylko weźmy się do zmiany tej rzeczywistości. Przykład: powiedzmy, że jesteś świeżą mamą, która pracuje na etacie, sprząta, gotuje i ogólnie rzecz ujmując – nie ogarnia kuwety. Zamiast narzekać na męża/teściową/mamę/los i kogo tam się da albo zaciskać zęby i wykonywać wszystkie czynności w ciszy jak robot, zmień to! Zatrudnij nianię, choćby na kilka godzin dziennie, zatrudnij kogoś do sprzątania albo najzwyczajniej w świecie olej nieporządek – od tego jeszcze nikt nie umarł. Ewentualnie sprzątaj rzadziej i krócej. Okna mogą być umyte raz na rok;) Może zmień cały etat na pół. Rób obiad w weekend na cały tydzień i zacznij zamawiać jedzenie na wynos kilka razy w miesiącu. A przede wszystkim – nie narzekaj i nie siedź cicho tylko POPROŚ innych o pomoc. Jeśli narzekasz to nikt Ci nie będzie chciał pomóc, tylko jak najdalej będzie chciał uciec od Ciebie i Twojej niskiej wibracji. Jeśli siedzisz cicho to nikt się nie domyśli co przeżywasz i z czym się zmagasz, nikt nie czyta w myślach (no prawie nikt;)). Ty masz wpływ na swoją rzeczywistość więc nie czekaj tylko od razu zmieniaj ją i kreuj!

Po drugie każdy z nas ma bagaż doświadczeń i przekonań, który ciągniemy za sobą przez całe życie. Te przekonania wpływają na to jak postrzegamy rzeczywistość i co zapamiętujemy, chociażby ze wspomnianych na początku wakacji. Przykład: jesteś kobietą w średnim wieku, która jest samotna, po kilku nieudanych związkach. Założę się, że jakbyś szła plażą to zauważyłabyś przede wszystkim pary, które się do siebie tulą i całują, kompletnie nie zwracając uwagi na setki innych osób na tej samej plaży. Albo jesteś tą samą kobietą, która marzy o byciu mamą – na co zwracasz uwagę na tej naszej wspomnianej plaży? Na rodziny, a szczególnie matki z dziećmi. Dokładnie tak.

Po trzecie (i to się mocno łączy z punktem drugim): To na czym skupiasz swoją uwagę rośnie! Na pewno zdarzyło Wam się oglądać daną markę samochodu, którą chcieliście kupić, a potem – ku Waszemu zaskoczeniu – na ulicy pojawiały się dokładnie samochody tej konkretnej marki. To właśnie prawo przyciągania:) Ja miałam taką sytuację jak zaszłam w ciążę. Wcześniej w ogóle nie widziałam kobiet w ciąży ale jak sama w niej byłam, to wydawało mi się, że połowa społeczeństwa chodzi z ciążowym brzuszkiem;)

Prawo przyciągania łączy się z bagażem doświadczeń i przekonań. Mając określone przekonania i doświadczenia patrzymy przez nie na naszą rzeczywistość kreując ją z ich uwzględnieniem. Przykład: twój ojciec był alkoholikiem, z którym Twoja mama (a wraz z nią również Ty) – dla świętego spokoju – zdecydowała się zmagać. Teraz Ty jesteś w związku z alkoholikiem i pozostajesz w tym związku powielając schemat wyniesiony z dzieciństwa na przykładzie swojej mamy. Wykreowałaś swoją rzeczywistość poprzez doświadczenie i przekonanie, a dodatkowo przyciągnęłaś zgodnie z prawem przyciągania mężczyznę z taką samą cechą jaką miał Twój ojciec. Ale wiedząc, że to Ty kreujesz rzeczywistość, a także znając zasady prawa przyciągania możesz to zmienić, już teraz:)


Have you ever been on vacation with someone and realized that when you reminisce about it together you remember completely different things and events? Maybe you don’t even remember the same moments or feelings they inspired! I think a lot of us can relate to this, even if the situation doesn’t involve a vacation. It’s completely normal for several reasons.

Firstly, we are all different and unique. Even twins are unique individuals, despite their physical similarities. Because each of us perceives the world differently, each of us creates their own reality. That’s why there is no one reality, as many as there are people. What does this mean? Well, we should not expect others to always agree with us and see things our way. Negotiating, in a marriage for example, is not necessarily about convincing one side to see things as the other one does. Rather, it is about putting forth one’s point of view so that the other person becomes aware of it and finding a solution that fits both. The fact that there are no two identical realities and everyone has a unique perspective is very good news indeed. We actually have influence over how to see things and what our reality looks like. If we don’t like the way our life is going, let’s not sit around and complain about others or fate and instead try to change it. For example, let’s say that you are a new mom, who is employed and also responsible for house work, but can’t seem to make it all work. Well, you don’t have to complain about your husband, mother or the in-laws or even work like a robot, doing everything yourself. You can change your situation! Hire a babysitter, even for an hour or two a day, someone to help you clean, or simply ignore the mess—it has never hurt anyone. You can also clean less frequently or for a shorter period of time. The windows can surely be cleaned next year. Maybe you could even work part-time; do food-prep on the weekend for the rest of the week and try ordering in a couple times in the month. Most importantly, don’t do everything yourself and just complain. Ask someone for help! Otherwise, no one will want to help you and instead will run away from you and your low vibrations. If you stay quiet no one will know what you are struggling with, because no one can read your mind (well, almost no one). You have an influence over your life, so don’t wait and start changing it immediately.

Secondly, we all have a history of experiences and a set of beliefs that stays with us throughout our lives. These beliefs influence how we look at our surroundings and what of them stays with us. Let’s take the vacation example again: you’re walking on a beach and looking around. I bet that if you are a middle-aged single woman, with a series of unsuccessful relationships, you will primarily focus on the happy couples around you, ignoring the crowds of other individuals. If you are a woman dreaming of becoming a mother, you will notice families and mothers with children. It’s it so?

Thirdly, and strongly connected to the previous point, is that what you focus your mind on, grows and evolves! I’m sure you can relate to the experience of looking up your dream car and then seeing it on the street several times. That’s the law of attraction! Something similar happened to me when I was pregnant. Only after I became pregnant did I start to notice pregnant women around me – I thought half the population was expecting!

The law of attraction is connected to your history of experiences and beliefs. We perceive our reality according to our set of experiences and beliefs. For example, let’s say your father was an alcoholic and your mom, along with you, decided to endure his addiction. When you grow up you find yourself in a relationship with an alcoholic, repeating the same schemas and behaviors from your childhood. You have thus created a reality based on your prior experiences and, in addition, attracted a man with a similar problem as your father. However, knowing this pattern and the law of attraction, you can change your reality today.

Medytacja / Meditation

Medytacja, medytacja i jeszcze raz medytacja! Właściwie powinnam była od tego tematu rozpocząć moje rozważania na blogu. Medytacja jest kluczem do kontaktu z duszą. Poprzez wyciszenie, zauważenie myśli i emocji, odcięcie się od świata zewnętrznego i jego wszystkich bodźców – przeszkadzaczy i rozpraszaczy, a  przede wszystkim poprzez miarowy głęboki oddech, który jest namacalnym znakiem istnienia naszej duszy wchodzimy w kontakt z naszym wewnętrznym ja, z naszą duszą. Co równie ważne – medytacja wpływa zdrowo na funkcjonowanie naszego organizmu. Poprzez miarowe głębokie oddychanie dostarczamy naszemu ciału, jego poszczególnym komórkom, tkankom i narządom tlen, jakże potrzebny do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Większość z nas zapewne oglądała francuską serię Było sobie życie, gdzie jednym z bohaterów był tlen, który rozchodził się do najmniejszych części ciała. Był niezastąpiony i absolutnie wymagany. Kolejnym aspektem medytacji wpływającym pozytywnie na nasz organizm i samopoczucie jest wyciszenie. Jesteśmy bombardowani ogromną ilością bodźców zewnętrznych, które obciążają nasze delikatne i wyrafinowane zmysły słuchu, węchu i wzroku, a także przeciążają nasz układ nerwowy. Stan medytacji potrafi nas zdystansować do tego całego „hałasu”, który jest wokół. Zdystansowanie powoduje, że zupełnie inaczej zaczynamy patrzeć na te wszystkie otaczające nas czynniki i zaczynamy wyłapywać co jest istotne, a co możemy zignorować. Dzięki temu jesteśmy skoncentrowani tylko na tym co dla nas jest najważniejsze. Wreszcie medytacja potrafi pomóc nam w podjęciu decyzji, tych prostych ale także tych bardzo ważnych. Podczas wyciszenia, kiedy nasza koncentracja jest skierowana na nasze wnętrze – a zadzieje się to automatycznie podczas procesu medytacji – zadajmy sobie pytanie w ważnej dla nas kwestii, puśćmy je i poczekajmy na odpowiedź. Przyjdzie do nas co w danej sytuacji powinniśmy zrobić, co będzie dla nas najlepsze. Biorąc wszystkie te pozytywne aspekty uważam, że medytacja powinna być wprowadzona do szkół, aby dzieci od małego miały połączenie ze swoim wewnętrznym ja, co umocni je, podniesie pewność siebie, wprowadzi odwagę, radość życia i pomoże odnaleźć cel na Ziemi. Sama mam dwie córki i wprowadziłam u nich medytację w domu. Polecam, bo nie ma nic lepszego, prostszego i dodatkowo zupełnie za darmo:) dla nas i dla naszego zdrowia.

Wystarczy, żebyśmy medytowali od 5 do 15 minut dziennie. Najlepiej medytuje się rano, pomiędzy godziną 4:00 a 6:00. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby medytować o dowolnej porze. Najlepiej, żeby podczas medytacji kręgosłup był wyprostowany także najlepszą pozycją jest siedzenie z nogami na kokardkę (wcale nie musi to być pozycja lotosu!) lub położenie się na podłodze, macie czy łóżku, ważne, żeby było wygodnie i przyjemnie:) Oczywiście można medytować przy każdej okazji, bo wiem, że część osób nie jest w stanie usiedzieć w miejscu nawet te 5 minut;) Ja sama często medytuję idąc z psem na spacerze albo stojąc w korku w samochodzie. Są także medytacje poprzez ruch i taniec, najlepiej poszukać ich w Internecie. Czyli jednym słowem – dla każdego coś innego:)

Oddech podczas medytacji powinien być głęboki, miarowy i płynny. Ja oddycham na 4, czyli 4 sekundy wciągam głęboko i płynnie powietrze i 4 sekundy miarowo płynnie je wypuszczam.

Podczas medytacji można być w ciszy lub słuchać odpowiedniej relaksacyjnej muzyki. Jeśli masz problemy z medytacją albo nigdy jej nie próbowałeś to warto spróbować na początku z kimś kto Cię poprowadzi. W Internecie jest bardzo dużo takich prowadzonych medytacji w języku polskim lub angielskim.

Osobiście praktykuję dwa rodzaje medytacji. Jedną tradycyjną czyli wyciszenie, zauważanie myśli i koncentrację na oddechu. Drugą natomiast traktuję jako wizualizację. Albo puszczam wolno mój umysł, żeby tworzył obrazy albo skupiam się na tym czego pragnę wizualizując to sobie dokładnie.

Zapraszam więc wszystkich do codziennego medytowania i poznawania swojej duszy:)


Meditation, meditation, meditation! My first post should have probably been about this. Meditation is the key to connecting with your soul. By tuning out distractions, focusing on your thoughts and emotions, and breathing slowly and deeply (the breath being a tangible sign of the soul), we can come into contact with our inner selves. Meditation also has real health benefits for our bodies. Slow breathing delivers oxygen to organs and tissues, which is essential to their proper functioning. If you watched the French cartoon “Once Upon a Life Time” you may remember that one of the characters was Oxygen, who could spread into the smallest of body parts and his presence was necessary and irreplaceable. Meditation also allows us to calm down and drown out the external noise. We are continuously bombarded with stimuli, which is not beneficial for our delicate senses and nervous system. When we enter a meditative state, we can distance ourselves from these stimuli. By doing so we can begin to notice which aspects of our surroundings are truly important and which we can ignore; we can focus on the things most significant to us. Finally, meditation is a helpful tool in making decisions, the simple ones as well and the big ones. When calm and focused on our inner selves – which happens automatically during meditation – we can ask what is most important and let the answer come to us. Whatever is best for us in a given situation will make itself known.

Given all these benefits of practicing meditation, I believe that it should be introduced into schools, where children can learn to connect with themselves and thus become stronger, more confident and happier, and find their purpose on Earth. I teach my two daughters meditation at home. There is nothing better, simpler – and completely cost free – for our health.

It is enough to meditate for 5 to 15 minutes everyday. It may be best to meditate between 4 and 6 in the morning, however you can do so at any hour of the day. During meditation, it is important to keep your back straight. Sit with your legs crossed, not necessarily in a lotus position, or lie down – whatever is most comfortable. Of course, you can meditate in any position or situation, because I know that many people may find it difficult to be still for even 5 minutes. For example, I often meditate when walking my dog or sitting in traffic. You could also meditate through an activity such as dance or exercise – feel free to search the web for whatever suits you best!

Breathing during mediation is crucial. Your breath should be slow, rhythmic and deep. I breathe in for 4 seconds and exhale for another 4, making sure my breath is deep and calm. While meditating you can remain in silence or listen to a relaxing type of music. If you have never tried meditation or you’re having trouble concentrating, it’s worth trying to practice with someone who will guide you. You can find a lot of guided meditations on the Internet, in English or Polish. I practice two types of meditations: the traditional type focused on mindfulness, noticing my breath and individual thoughts, and a visualization type. In the latter, I either let my mind wander and imagine various images or I picture my desires and goals, carefully visualizing each one.

I invite you to practice meditation everyday and get to know your soul.

Nieśmiertelność / Immortality

Pomimo wielowiekowych prób wynalezienia eliksiru życia przez średniowiecznych, i współczesnych, alchemików, dającego upragnioną nieśmiertelność człowiekowi, nasze ciało starzeje się i obumiera. Człowiek zawsze dążył i wciąż dąży do nieśmiertelności, zapewne z lęku przed śmiercią i niewiadomą co jest po „tej drugiej stronie”, jak i z powodu wybujałego ego, które każe mu wierzyć, że zamiast zapisać się na kartach historii lepiej będzie stanowić żywy eksponat dawnych wieków. Są pewnie i tacy, których do wynalezienia substancji dającej nieśmiertelność popycha ciekawość tego, co nastąpi w dalekiej przyszłości. Do napisania dzisiejszego posta zainspirował mnie Wiktor, z którym jechałam dzisiaj Uberem. Wiktor jest inteligentnym młodym człowiekiem, którego pasją są skoki na bungee, szybka jazda motorem i skoki spadochronowe. Generalnie wszystko co podnosi gwałtownie i wysoko poziom adrenaliny. Jest to moment w którym czuje, że żyje – jak to się wyraził. Wiktor ma podobne marzenie do mojego – oboje od zawsze chcieliśmy polecieć w kosmos, zobaczyć i poczuć jego nieskończoną czarną otchłań i podziwiać Ziemię z tamtej perspektywy. Oboje wiemy, że nie jesteśmy sami w kosmosie jako rasa ludzka. Wiktor zdradził mi swoją teorię – otóż twierdzi, że człowiek za chwilę osiągnie swoją upragnioną nieśmiertelność i że w dużym skrócie polegać to będzie na zgraniu całej pamięci człowieka w starzejącym się ciele i wgraniu jej do młodego ciała. W ten sposób „ten sam człowiek” żyć będzie w nowym ciele i przez to stanie się nieśmiertelny. No cóż, ja jestem zdania, że my jak najbardziej jesteśmy nieśmiertelniJ Teoria Wiktora to nic innego jak „odradzanie się” w kolejnym ludzkim ciele naszej duszy! A „wgrana pamięć” to pamięć duszy z poprzednich wcieleń. Nasza dusza, w większości przypadków, jest bardzo stara, zwykle odradza się po kilkaset razy. Jej celem jest wzrost poprzez naukę i wypełnienie zadań tu na Ziemi, według wcześniej przygotowanego scenariusza. Nauka dotyczy przeróżnych aspektów związanych z lękami i wyzwaniami bliskimi człowiekowi. Najczęściej tu na Ziemi, jak już wspomniałam we wcześniejszym poście, dusza mierzy się z „komunikacją międzyludzką”. Dusza podczas transformacji na Ziemię traci pamięć poprzednich wcieleń. Gdyby dusza pamiętała dokładnie co wydarzyło się w poprzednim jej życiu nie mogłaby wypełnić nowego stworzonego scenariusza, zmierzyć się z wyzwaniem i wzrosnąć. Ba, w ekstremalnych przypadkach taka dusza przeżywałaby nieskończone katusze jeśli jej wyzwanie przejawiało się w wyjątkowo dramatycznych scenariuszach, związanych z torturowaniem, molestowaniem czy zabijaniem. Dlatego pamięć duszy resetuje się podczas transformacji. Jednak ona sama nie ginie, odradza się jedynie w nowym ciele, miejscu i czasie. Innymi słowy – jest nieśmiertelna:)


Despite the age-old quest to prolong human life, our bodies are still aging and ultimately decaying. Human beings have always strove for immortality, fueled by a fear of death, the uncertainty of what comes next, or a big ego. Some would rather stand as an example of time past rather than go down with history, while others simply yearn to see the future for themselves.

The inspiration for today’s post was my conversation with Wiktor, my Uber driver and an intelligent young man, whose passion is extreme sports. He told me about bungee jumping, skydiving and riding the motorcycle – activities that provide a rush of adrenaline and “make him feel alive,” as he told me. Moreover, we share the dream of traveling into space: to see and feel the vastness of the universe and admire Earth from a different perspective. We both believe that we as humans are not the only beings in the universe. Wiktor’s theory is that humankind will achieve immortality by using technology to condense the mind and transfer it into a new body. This way we will be able to retain our memories even when our body dies. Well, I think that we are already immortal and in quite a similar way. Wiktor’s theory is another way to describe reincarnation wherein the soul is born into a new body again and again. Our souls are ancient entities, usually reincarnating hundreds of times. The goal of reincarnation is to evolve the soul through gaining knowledge and experience on Earth, according to a predestined path. The soul learns through various challenges and fears encountered as a human being. The primary challenge (as mentioned in a previous post), is interpersonal communication. When the soul undergoes a transformation into human form, it “forgets” its previous lives so as to go through the current one unprejudiced. If the soul retained memory of all its lives, it would suffer endlessly, in extreme cases, torture, harassment or murder. The soul resets during its transformation and continues to learn in its new lives. This is why the soul remains immortal.

O prawie przyciągania / The law of attraction

To na czym skupiasz swoją uwagę rośnie. To zdanie należy jak mantrę powtarzać i do niego się stosować. Dlaczego? Otóż to o czym myślisz, co czujesz i w co wkładasz swoją cenną energię zaczyna wibrować, innymi słowy żyć, i w końcu manifestuje się. Ponieważ dla Wszechświata jest to czysta informacja, że tego sobie życzysz, że to ma się spełnić, bo w to wkładasz swoją energię i cały czas o tym myślisz. Trochę to działa jak samospełniająca się przepowiednia. Dlatego tak istotne jest, żeby Twoje myśli skupiały się na pozytywnych rzeczach, na tym co faktycznie chcesz,  żeby się stało. Niestety zostaliśmy wychowani w kulturze skupiania się na negatywnych aspektach, żeby się na wszelki wypadek zabezpieczyć przed porażką czy rozczarowaniem i dlatego tak wielu z nas nie potrafi wyswobodzić się z tego samonapędzającego się koła powtarzających się negatywnych zdarzeń lub nie potrafi podnieść się ponad takie życie na średnim poziomie, bo nawet jak myślimy pozytywnie, to za chwilę znowu zaczynamy nasze rozważania w ciemnych kolorach, więc nie jesteśmy w stanie unieść się ponad to w kierunku wysokich wibracji. Wytłumaczę to na przykładzie. Przypuśćmy, że masz mieć rozmowę o pracę, przygotowujesz się do niej, wszystko jest ok ale nie możesz przestać myśleć, że zapewne znowu coś pójdzie nie tak i powiesz jakąś bzdurę, albo nie będziesz wiedzieć jak odpowiedzieć na pytanie, albo osoba z którą się spotkasz na pewno będzie niemiła, złośliwa i źle do Ciebie nastawiona. Ogólnie zaczynasz się bać i stresować. Brzmi znajomo? 🙂 No właśnie, myśląc w ten sposób przyciągasz do siebie sytuację dokładnie w takiej wibracji – wibracji lęku. Lęk co prawda nie ma najniższej wibracji ale zdecydowanie jest na bardzo niskim poziomie. Podobnie jest z naszym automatycznym myśleniem w stylu „na pewno mi się nie uda”, „inni mają lepiej niż ja”, „do niczego się nie nadaję” itd. Koniec z tym. Należy przetransformować nasz sposób myślenia i za każdym razem jak dopadają nas takie myśli powiedzieć sobie w duchu – stop i zacząć myśleć dokładnie odwrotnie, czyli „poradzę sobie”, „jestem świetna i wszystko mi wychodzi”, „jestem odważna, a każda rozmowa o pracę jest dla mnie ekscytująca”. Co jednak ważne. Takiemu myśleniu ma towarzyszyć wiara w to. Nie można wykonywać tego mechanicznie i na siłę. Ok powiedzmy, że na początku możemy się faktycznie lekko zmuszać, żeby nauczyć się zwracać na to uwagę i móc szybko przetransformować nasze myśli z negatywnych na pozytywne ale należy w to wkładać wiarę i zaufanie. Jeśli wyjątkowo ciężko Ci jest poradzić sobie z lękiem, to przekuj go w ekscytację. Obie emocje podobnie działają na nasze ciało i umysł, z tymże ekscytacja jest pozytywna, bo łączy się z niewiadomą i chęcią poznania jak to będzie. Pomyśl, że ta przytoczona przeze mnie rozmowa o pracę to fantastyczna sposobność, żeby poznać kogoś nowego, nauczyć się czegoś więcej o miejscu pracy w którym masz być zatrudniony, to możliwość poznania siebie samego – najważniejszej osoby na świecie i dowiedzenia się jak reaguje i czuje się w danym momencie. I co najważniejsze – uśmiech! Im częściej będziesz się uśmiechać, choćby do siebie samego albo do swoich myśli, tym bardziej będziesz skupiać swoją uwagę na pozytywnych stronach życia i takie też wydarzenie i sytuacje – zgodnie z prawem przyciągania – będziesz do siebie przyciągać:)


What you focus your mind on grows. Treat this sentence as your mantra. Why? Because what you think about, feel and spend your precious energy on, begins to vibrate, or become alive, and finally manifests itself. Your concentrated thoughts about what you want and wish for serve as information for the universe that this is energy well spent and that what your thoughts should become reality. Think of it as a self-fulfilling prophecy. That’s why it is crucial for your wellbeing that you focus on positive thoughts and the things you actually want in life.

Unfortunately we have been conditioned by our culture to focus on the negative aspects of life, as to prepare for the worst and to avoid disappointment or failure. Many of us don’t know how to break this cycle of negative thinking or raise ourselves out of stagnancy. Even if we begin to think positively for a moment, something bad will happen and we’ll quickly return to gray thoughts. Existing in this way makes it very difficult to reach high vibrations. Let me explain further using an example:

You are getting ready for a job interview and everything is going seemingly well, but you can’t escape the thought that you will say the wrong thing or won’t know how to answer a question or, worse, your interviewee will be mean and distant. Naturally, you will begin to worry and stress out. Sounds familiar, no? By putting yourself in a negative mental state you are ultimately attracting circumstances with a low vibrational energy, as emitted by fear. Fear does not have the lowest vibrations of all, but it is definitely on the low side of the spectrum. This is also the case for our habitual negative thinking, such as “it won’t work out,” “others are surely better than me,” or “I’m no good.”

There’s no need for thoughts like these. We should strive to change our mode of thinking from negative expectations to the exact opposite. If you hear negative thoughts coming in, turn them around and think to yourself, “I will do it,” “I’m great and successful,” “I’m brave and can find every conversation exciting.” The thing is, you should also believe these thoughts. It’s not enough to say them, but you need to trust them as well. Surely, at the beginning you can adopt the “fake it till you make it” mentality so as to force yourself to change your thinking and translate your thoughts from negative to positive. However, you also have to believe that you will in fact make it!  If you are struggling with fear try to translate it into excitement. Both sensations function similarly in agitating the mind and the body, but excitement is a positive sensation because it involves curiosity for the unknown. In the case of the job interview, you can begin thinking about how great of an opportunity it is to meet someone new, learn something about your potential workplace and, most importantly, learn something about yourself – the most important person here – your emotions and reactions in the given moment. And remember to smile! The more you smile, even just to yourself, the more you will focus on the positive aspects of your life, and in turn – according to the law of attraction—you will attract more positive things into your life.

Transformacja / Transformation

Transformacja jest niczym innym jak przejściem naszej duszy ze Źródła Energii, z którego wszyscy pochodzimy, na Ziemię (w naszym konkretnym przypadku, bowiem są inne miejsca we Wszechświecie, gdzie dusze schodzą by móc wzrastać). W naszym ludzkim rozumieniu, życie i śmierć są cyklami istnienia duszy. Życie jest tutaj na Ziemi, gdzie dusza po dokonaniu pełnego przygotowania przed zejściem na Ziemię – a więc wyboru scenariusza potrzebnego do przeżycia i doświadczenia wydarzeń, które mają na celu pomóc jej wzrosnąć – przychodzi na świat ziemski w postaci małego człowieka. Jednak w momencie transformacji zapomina o scenariuszu i zaczyna żyć, jakby nieświadomie realizując przygotowany wcześniej scenariusz. Dlatego tak istotne jest, żeby człowiek nawiązał tu na Ziemi kontakt ze swoją duszą. W tym pomaga duchowość i medytacja. Medytacja jest drogą do duszy, podczas wyciszenia na bodźce świata zewnętrznego możemy złapać kontakt z duszą (inaczej naszym wewnętrznym ja) i poznać jej marzenia i przeznaczenie. Jakie są sygnały tych marzeń i celi? Najczęściej są to wszystkie rzeczy i działania, które sprawiają nam przyjemność, czyli np. gotowanie, śpiewanie, pisanie. Są to także najczęściej rzeczy i działania w kierunku których jesteśmy utalentowani. Można by więc podsumować, że są to nasze talenty i płynąca z ich wykonywania przyjemność. Jeśli połączymy te dwa aspekty to, według mojej oceny, mamy przepis na sukces😊Zdarza się jednak dosyć często, że jeśli dusza ma do przepracowania ważny aspekt, to jej przeznaczeniem jest wzrosnąć w tej dziedzinie z którą, powiedzmy jest jej nie po drodze i jest dla niej dosyć problematyczna. Przypuśćmy, że ktoś ma silne poczucie lęku przed bliskością. Co się wtedy najczęściej wydarza? Otóż otrzymuje życie z duszami o podobnym poczuciu lęku przed bliskością aby zmierzyć się z tym wyzwaniem i przełamać lęk. Ponieważ bliskie osoby mają podobne uczucie lęku – sprawa jest jeszcze bardziej trudna i skomplikowana. Pozwolę sobie tutaj na małą dygresję. W moim odczuciu nasza planeta Ziemia ma jedno najistotniejsze wyzwanie – “komunikację międzyludzką”. Według mnie jest to największe wyzwanie dusz przybywających na Ziemię. Komunikacja w relacjach, i to w jakimkolwiek układzie – żona i mąż, rodzic i dziecko, podwładny i szef, przyjaciele, głowy państw, itd. – jest największym wyzwaniem. Dlatego tak istotne jest jasne wyrażanie swoich myśli, potrzeb, a także stawianie granic dla naszego własnego dobra. Przy jednoczesnym poszanowaniu opinii czy stanowiska drugiej osoby! Każdy z nas jest inny, każdy ma inne potrzeby, cele, marzenia. Nie ma dwóch identycznych rzeczywistości, bo każdy z nas ma swoją rzeczywistość. Powiedzmy, że idziesz z przyjacielem ulicą i widzisz młodą kobietę z burzą jasnych loków jadącą na niebieskim rowerze. Ty zauważysz niebieski rower, zachwycisz się nim i pomyślisz – o tak chciałbym mieć podobny rower! A Twój przyjaciel zwróci uwagę na włosy młodej dziewczyny i pomyśli – o tak jakie przepiękne blond loki ma ta dziewczyna! Chodzi o to, że ta sama sytuacja jest widziana innymi oczyma przez dwie różne osoby. W związku z tym nie ma dwóch takich samych rzeczywistości. Każdy z nas ma inną indywidualną, niepowtarzalną percepcję świata i poprzez tę percepcję widzi i odczuwa świat. Ale wracając do duszy, w właściwie do jej transformacji to dusza dokonuje dwóch podstawowych transformacji – przy przyjściu na Ziemię i przy opuszczeniu Ziemi. Przy opuszczeniu faktycznie ciało ludzkie umiera, bowiem niedoskonałe starzeje się i niestety już nam dobrze nie służy. Dlatego dusza musi je opuścić. Chociaż z drugiej strony, w tej swojej niedoskonałości, fantastycznie nam służy jako narzędzie do czucia i przeżywania naszymi zmysłami, a także do wzrostu. Mając to na uwadze nie należy bać się ludzkiej śmierci, tylko traktować ją jako cykl istnienia naszej duszy. Wszyscy pochodzimy ze Źródła Energii, gdzie pole energetyczne jest bardzo silne, nasze ciała ludzkie nie wytrzymałyby takiego silnego i mocnego pola energetycznego. Nasze dusze spotykają się w Źródle Energii tworząc kolejne scenariusze życia na Ziemi tak, aby poszczególne dusze wzrastały. Transformacja jest jedynie przejściem z jednego stanu w drugi. Dusza nigdy nie umiera. Mając to w naszej świadomości wierzę, że będzie Ci łatwiej przejść na drugą stronę, a także pogodzić się z tym, że bliskie Ci osoby przeszły transformację. Dzisiaj jest taki dzień dla mnie. Moja jedyna, ukochana i przepiękna Silvia jest już blisko rok po transformacji. Jej piękna dusza jest silna i bardzo jasna. Jednak scenariusz jej życia na Ziemi przewidywał bolesny nowotwór zakończony transformacją. Czy czuję smutek? Tak czuję. Czy czuję niesprawiedliwość? Tak czuję. Miała szalenie kochającego ją męża i całe życie ziemskie przed sobą. Czy jestem z tym pogodzona? Tak jestem. Jest jej dobrze. Widziałam ją tam na górze i rozmawiałam z nią. Spotkam się z nią po mojej transformacji.


Transformation is the journey of our souls from the Energy Source, from which we originate, to Earth (in our case, because there are various different places in the universe where souls can descend and develop). In our understanding, life and death are the cycles of existence of the soul. Life exists on Earth where the soul descends and takes on the form of a child, after choosing a predetermined path that will help it evolve during its time on the planet. However, in the moment of descent, the transformation, the path or the scenario is forgotten so that the soul can follow it without conscious knowledge. That’s why it’s crucial that a person connects with his or her soul, here on Earth. Meditation and spirituality are great conduits for that. Meditation connects us with our souls and lets us see their destiny by drowning out the noise of the external world. What are the symptoms that allow us to take notice of this destiny? Most often they are actions that bring us joy, be it cooking, singing or writing. We frequently find that this is also where our talent lies, so we can say that by noticing what brings us joy we discover our individual talents. In my opinion, this can lead us to a path of success.

That said, it may also be the case that our soul first needs to resolve a difficulty in order to evolve and reach its destiny. For example, some people have a deep-rooted fear of vulnerability and being close with others. What happens then? That person will be purposely faced with people who share an equal fear, being forced to collectively work to overcome this inability to be close and connected. Now let me digress:

I believe that Earth has one essential challenge: interpersonal communication. This is the greatest challenge for the souls that descend onto this planet. Thorough communication within relationships, be them familial, marital or professional, etc., can prove to be very difficult. That’s why it’s so important to fully express our thoughts, needs and to set boundaries, while also respecting that of other people. Each one of us has different goals, dreams and desires, so we can say that each one of us lives within a unique reality. For example, if two people are walking and they notice a girl with blonde hair riding a bicycle one of them will focus on the girl’s luscious hair, while the other one will pay attention to her brand new bicycle. Our individual perception of the world influences the way we are in the world. So let us return to the soul:

The soul transforms twice, when descending to Earth and when ascending from it. When the soul ascends from Earth, the human body dies as it is a necessarily aging organism. The body would not survive the strength of the electromagnetic field of the Energy Source, where souls reside.

The eternal soul must then leave the body. Despite our bodies’ imperfections it is through them that we feel, perceive the world and are able to evolve. Therefore we should not fear death but see it as a transformation of our souls, a natural cycle in their eternal life. Our souls meet within the Energy Source, creating ever new scenarios for life on Earth, so that individuals souls could ascend. Transformation is simply a journey from one state of being into another one. The soul is immortal. I believe that keeping this in mind will make it easier for you to undergo the journey and be at peace while thinking of your loved ones who are no longer with you, here on Earth. I think about this today. My dearest, loved and beautiful Silvia transformed almost a year ago. Her soul shines bright and strong. Her earthly destiny was to endure the pain of cancer that ultimately led to her transformation. Of course, I feel sorrow and think about the injustice of it all. Silvia had a loving husband and an entire life to live here on Earth. However, I know that her soul is doing well. I feel at peace with that. I saw her and spoke with her from down here and, after my own transformation, I will meet her.

Dlaczego w wysokiej wibracji? / Why high vibrations?

Dlaczego w wysokiej wibracji? Bo od nich – od wysokich wibracji wszystko się zaczęło, bo one wskazują mi codziennie drogę i prowadzą w wyborze ścieżek, tych grubych i mega ważnych, a także tych mniejszych, wręcz tycich, które składają się na całość i powodują, że jest mi dobrze…ze sobą😊Ale po kolei. Wszystko jest energią. My jesteśmy energią i wszystko co nas otacza, co widzimy i dotykamy. Wszechświat to pole energetyczne, a my jesteśmy czystą energią. Nasze ciała zbudowane są z atomów, a te będąc w wiecznym ruchu tworzą energię. Ponieważ wszystko jest energią, i my także, wytwarzamy zatem wibracje o różnych poziomach. I w zależności na jakim poziomie jest nasza wibracja, na takim samym poziomie przyciągamy osoby, przedmioty i wydarzenia. Dlatego tak istotne, wręcz absolutnie potrzebne, jest posiadanie wysokiej wibracji. Bo wtedy nam jest dobrze i przyciągamy osoby i wydarzenia, które współgrają z nami i w związku z tym tworzymy świat nam przychylny i dobry dla nas. W takim szerszym rozumieniu – tworzymy jednocześnie lepszy, dobry, pełen miłości, przyjemności i radości świat, ponieważ nasze wysokie wibracje rozlewają się na otaczający nas świat. Reasumując: jeśli będziesz żyć w zgodzie ze sobą i będzie Ci dobrze, będziesz dobry dla innych, przez co wpłyniesz na ich wibracje, które wzrosną, a następnie oni będą wpływać na kolejne osoby i wydarzenia. Przypomina to falę oceanu, która wytworzona pędzi do przodu i zalewa kolejne partie wody. Tu przypomnę, że my wszyscy jesteśmy ze sobą połączeni😊Nasze myśli i działania mają wpływ na innych. No dobrze, a co oznacza wysoka wibracja i jak ją osiągnąć? Proste. To nic innego jak bycie w zgodzie ze sobą samym czyli bycie w przyjemności, miłości i radości. Żeby to osiągnąć najlepiej wykonywać to, co sprawia Ci przyjemność, np. jeśli lubisz tańczyć – tańcz! Zapisz się na kurs tańca. Tańcz w domu, jak „nie masz czasu” (w cudzysłowie, wyjaśnię w innym poście, że czas nie jest liniowy, także mamy go zawsze pod dostatkiem😉) to tańcz to sprzątając, prasując czy gotując. Jeśli lubisz śpiewać – śpiewaj! Jeśli lubisz długie kąpiele w wannie – dalej do dzieła, przeznacz sobie 20-30 min. dziennie na przyjemności😊 Jeśli lubisz majsterkować – proszę bardzo, twórz! Tworzenie jest najpiękniejszym darem dla Wszechświata! W ten sposób powstały wszystkie wynalazki i dzieła sztuki😊 Przyjemności jest całe mnóstwo: jazda na rowerze, gra w szachy, szycie ciuchów, pieczenie babeczek, czytanie książek, spacer z psem. I nie chodzi o to, żeby to było coś mega wielkiego. Oczywiście nie zrozum mnie źle, mega przyjemne rzeczy są cudne ale przecież nie zdarzają się codziennie, a tutaj chodzi o pielęgnowanie codziennych przyjemności. I co jest bardzo ważne: nie czekaj, nie odwlekaj tego, nie wymyślaj miliona spowolniaczy i hamulców. Nigdy nie będzie idealnego momentu, teraz i tu jest czas dla Ciebie na zmianę i wzrost. Także zacznij od TERAZ! Wiem jak to jest. Ja też tam byłam, też czułam się (i bywa, że nadal czasami się tak czuję) jak chomik (z całym szacunkiem do chomika) w tym cholernym kołowrotku zadań. Zwolnij proszę. Kołowrotek sami sobie narzucamy, nie musimy wykonywać tych wszystkich zadań, zostaw te bez których nie przeżyjesz, a odrzuć wszystkie te bez których spokojnie możesz się obejść i skup się na przyjemnościach. W moim przypadku było to choćby prasowanie, którego po prostu nie cierpię. Dlatego moje prasowanie skończyło się dokładnie wtedy jak moja starsza córka miała pół roku, druga dostała wyprasowane ubranko raz – zaraz po transformacji i przybyciu na Ziemię. Jak się z tym czuję? Cudownie! Rada dodatkowa: rozwieszając pranie wyciągam ubrania, które po wyschnięciu wyglądają jak wyprasowane. Dzięki temu zyskuję czas, który mogę przeznaczyć na przyjemności. Ale wróćmy do wysokich wibracji. Po przyjemnościach, w które wkładamy nasze serce i wykonujemy w lekkości i miłości i jest nam po prostu dobrze, drugą istotną sprawą wpływającą na nasze wysokie wibracje jest wdzięczność. Wdzięczność ma najwyższą wibrację (tak tak nie miłość tylko wdzięczność!) dlatego staraj się być wdzięcznym za wszystko co się w Twoim życiu wydarza. Możesz być wdzięczny za to kim jesteś, że jesteś zdrowy, że masz dwie sprawne nogi, które Cię niosą przez życie, że masz dwie silne dłonie, dzięki którym możesz się sam umyć i ubrać i tworzyć piękne dzieła: może wiersze, opowiadania, rysunki czy przepyszne ciasta. Bądź wdzięczny za drobne codzienne wydarzenia, że byłeś dla kogoś uprzejmy i ten ktoś się do Ciebie uśmiechnął. Że masz przyjaciół, rodzinę, masz gdzie mieszkać, masz co zjeść. Wdzięczność wyzwala w nas poczucie obfitości (o której też później napiszę), jesteśmy wdzięczności za to, że coś otrzymaliśmy, a więc jesteśmy w obfitości, Wszechświat nam coś ofiarował. To jest cudowne uczucie, bo przecież każdy lubi otrzymywać😊Czujemy wtedy, że jesteśmy pełną piękną i mądrą istotą i że mamy dużo, często dużo więcej niż tak naprawdę potrzebujemy. Dzięki temu spoglądamy na świat z zupełnie innej perspektywy. I tu nie chodzi o to, żeby poprzestać na chęci bycia i posiadania więcej, bo nie poprzestaniemy – i to jest absolutnie w porządku! Wzrastamy więc naturalnym jest, że chcemy się rozwijać i chcemy więcej, dalej i wyżej. Chodzi jednak o to, żeby docenić to co się już ma, a przede wszystkim kim się jest. Dzięki przyjemnościom, poczuciu, że jest Ci dobrze, że działasz w zgodzie ze sobą i w poczuciu ogromnej wdzięczności Twoje wibracje wzrastają, a jak już zaczną wzrastać to nie ma powrotu z tej ścieżki i Twoje wysokie wibracje wpływają na otaczający Cię świat i wyzwalasz falę, która idzie w świat i w zgodzie z prawem przyciągania (o tym prawie też będę pisała) przyciągasz osoby, przedmioty i wydarzenia o takiej samej wibracji. I co najważniejsze: Ty sam masz na to wpływ! Czyż to nie jest najpiękniejsze uczucie😊


Why high vibrations? Because it all started with them—the high vibrations that illuminate my path and help me make decisions, the big and important ones, and the small, daily ones, all of which add up to my wellbeing and happiness.

But let’s start at the beginning.

Everything is made up of energy. We are energy and so is everything that we see and touch, everything that surrounds us. The universe is an electromagnetic field and we are pure energy. Our bodies are made up of atoms, which are in constant motion. These oscillations (the back and forth movements) are called vibrations. Since everything in the universe is essentially energy we too, as humans, emit vibrations at various frequencies. The frequency at which our vibrations are emitted determines the kind of people, things and situations we attract. That’s why it is crucial to have high vibrations. Vibrating at a high frequency allows us to attract people and experiences that are compatible with us and hence create an environment in which we can flourish and be happy. Broadly speaking, by spreading our high vibrations around, we create a better, happier world filled with love and joy. Therefore, if you are living in accordance with yourself, you are content and good to others, you will in turn raise their vibrations, perpetuating a cycle of positive energy. Here, I would like to remind you, that we are all connected: our thoughts and actions are constantly influencing those of others. Imagine an ocean wave that rushes forth spearing into greater waters. That’s us.

So how does one reach a high frequency of vibrations? It’s simple. To have high vibrations means to live in accordance with oneself, to feel love and joy. The easiest way to achieve this is through doing what makes you happy. If you like dancing, dance! Join a dance class or if you “don’t have time” (here I need to mention that time can always be found, for it is not linear, as I will explain in a following post), dance at home while cooking, cleaning or ironing. If you like to sing, sing! If long baths bring you joy, make time for them. Designate 20-30 minutes a day for small pleasures. And if you like to create do so because creating is the greatest gift you can give the universe! It is through creative action that all inventions and works of art came to be. The list of practical joys is endless: riding a bike, playing chess, sewing, baking, reading or walking the dog. Your daily pleasure can be something very small. Don’t get me wrong, remarkable things are wonderful, but they don’t happen everyday. That’s why it’s important to nurture habits that bring you small pleasures on a daily basis. And, what is very important, don’t wait. There will never be a perfect moment or a free time, so don’t make excuses. The time for your growth is now! Start today. I know, it’s easy to say. I too have times when I feel like a hamster on the never stopping wheel of tasks and duties. However, it’s not impossible to slow down. We pressure ourselves to always do more, but the truth is that we don’t have to. So focus on the necessary tasks and exchange those that can wait a little for a daily pleasure. For example, I gave up on ironing, which I simply hated doing. I stopped ironing our clothes when my oldest daughter turned one-and-a-half. My second daughter received ironed pajamas only once—after she came into this world. So how do I feel about that? I feel great!

(An extra piece of advice: if you stretch your clothes after taking them out of the washing machine and hang them up just so, they will dry perfectly straight. This method saves time, which I can then use to do something nice for myself)

But let’s return to the main topic. The first thing is to do things that bring us joy and do them with our full heart. The second is to feel gratitude. Gratitude has the highest vibrations (yes, not love but gratitude!), so it’s important that you try to be grateful for everything that happens in your life. You can be grateful for the person you are, for your health, for your feet that allow you to travel through this life and your hands that allow you to dress yourself and create beautiful things, be it stories, poems, drawings or cakes. Be grateful for daily experiences such as being kind to someone and receiving a smile back; for your friends and family, a place to live and food to nourish yourself. Gratitude releases a sense of fulfillment and satiety (about which I will write later). When we are grateful we recognize that the universe has given us something, which instills in us a feeling of fulfillment. It is a wonderful feeling, because, after all, we all like to receive gifts. We can feel like a beautiful and intelligent being with a lot, often a lot more than we need. Expressing gratitude allows us to see our lives through a different perspective. It does not mean that we have to stop desiring or wanting more, because that’s not the point. We grow and mature so it is only natural that we want to improve and reach higher and higher.

It is through doing things that bring you joy, living in accordance with yourself and being grateful that your vibrations have a higher frequency. Once you reach high vibrations, your path is set and there is no return, while you spread your vibrations into your surroundings, like a wave of positive energy flowing forth with the law of attraction (I will delve deeper into this topic later as well). You will attract people, things and situations with an equal level of vibrations, and what is most important, you will be in power. And isn’t this the most wonderful feeling?

Cześć!

Mam na imię Agnieszka. Mam 45 lat, męża i dwie córki, które mają 12 i 10 lat, a także psa Dahlię, która jest widoczna na jednym ze zdjęć ze wschodem słońca:) Założyłam bloga z ogromnej potrzeby dzielenia się moją wiedzą i doświadczeniem z zakresu wysokich wibracji, życia w zgodzie ze sobą, ze swoim wewnętrznym Ja. Życie na Ziemi ma być przyjemnością i ciągłym wzrostem. Chcę się podzielić moimi przemyśleniami w tym zakresie i pomóc każdemu z Was w ścieżce wzrostu. Nigdy wcześniej nie pisałam bloga, chociaż moje życie zawodowe jest związane z pisaniem. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, co pomoże mu wzrosnąć lub chociaż zatrzymać się na chwilę. Ukończyłam program coachingowy Mayi Ori – Excellence Academy dla świadomych kobiet, a także mam certyfikat z Channelingu Praktycznego. Jestem również certyfikowanym Mindvalley Life Coach.

Zapraszam na mojego bloga:)

————————————————————————————————-

My name is Agnieszka. I am 45 years old, I have a husband and two daughters who are 12 and 10 years old, and a dog Dahlia. I have started my blog out of the great need to share my knowledge and experience in the field of high vibrations, living in harmony with myself, with my inner self. Life on Earth is meant to be fun and continuous growth. I want to share my thoughts and help each of you on the path of your own growth. I have never written a blog before, although my professional life is related to writing. I hope everyone will find something for themselves here that will help them grow. I graduated Excellence Academy by Maya Ori, and I am also certified in Practical Channeling. I am also Mindvalley Certified Life Coach.

I invite you to my blog:)

To ja:)