Kontrolować czy nie kontrolować swoje emocje? / Is it worth controlling the emotions?

Czyżby faktycznie kontrolowanie emocji wpływało na naszą komunikację ze światem zewnętrznym? Przecież wszystkie emocje, również te w niskich wibracjach, są nam potrzebne, są dla nas drogowskazem, że z czymś mamy wyzwanie, że gdzieś mamy jeszcze obszar do przepracowania albo po prostu pokazują nam, że coś z czym się zetknęliśmy w danym momencie nie jest nasze lub nie zgadzamy się na to.

To prawda, że bez naszych różnorodnych emocji albo żylibyśmy w nieustającej euforii, która powodowałaby, że bylibyśmy totalnie oderwani od życia na Ziemi, albo żylibyśmy w wiecznym dole emocjonalnym, gdzie przytłoczeni niskimi wibracyjnie emocjami, także bylibyśmy oderwani od życia, widząc wszystko tylko w ciemnych barwach i nie mogąc spojrzeć na wyzwania obiektywnie, z dystansu i z wdzięcznością. Dlatego różnorodność w emocjach jest bardzo potrzebna, dzięki niej możemy doświadczać życia we wszystkich jego tonach. Emocje są naszym drogowskazem wskazującym czy w danym momencie idziemy w dobrym dla nas i spójnym z naszym wewnętrznym ja kierunku, czy jednak to nie jest nasza droga i niskie wibracyjnie emocje pokazują nam to.

Czy zatem kontrolowanie ich jest wskazane? W końcu powinniśmy chłonąć życie z dziecięcą ciekawością i zaangażowaniem, a więc także wyrażanie naszych emocji powinno – teoretycznie – być głośne i natychmiastowe. Niby tak, a jednak uważam, że należy je kontrolować. I to nie tylko z powodu wpływu na naszą komunikację ze światem zewnętrznym ale przede wszystkim na nas samych. Nie wiem czy znacie zasadę 16 sekund. Wynika ona z prawa przyciągania. Jeśli jesteśmy w danej emocji przynajmniej 16 sekund to wpływa ona na nasz dalszy tok myślenia, ocenę sytuacji i nasze dalsze emocje. A więc te 16 sekund jest dla nas niezmiernie istotne. Przy niskich wibracyjnie emocjach pozwala nam się im przyjrzeć i w tym czasie najlepiej zadać sobie pytania: skąd te emocje się u mnie biorą? Co jest ich przyczyną i jakie jest ich źródło? Jednak, w imię prawa przyciągania, najlepiej po tych 16 sekundach wyjść z tych niskich wibracyjnie emocji i skupić swoją uwagę na czymś pozytywnym co pozwoli na to, aby nasze emocje weszły w te wyższe wibracyjnie. Bowiem to, na czym skupiasz swoją uwagę rośnie. Jeśli pozostaniemy w niskich wibracyjnie emocjach nasza uwaga będzie skierowana na niski wibracyjnie stan, co przełoży się bezpośrednio na nasze samopoczucie, a następnie wibracyjnie zaczniemy wysyłać sygnały o takiej samej częstotliwości na zewnątrz i tym samym wpływać na świat zewnętrzny i na to, co będziemy przyciągać do siebie. Tak więc „kontrolowanie” emocji ma sens i faktycznie wpływa na naszą komunikację ze światem zewnętrznym. Najprostszym namacalnym przykładem może być choćby przykład, gdzie zdenerwowani jakąś sytuacją, zamiast ochłonąć i powrócić do wysokich albo chociaż neutralnych emocji, idziemy na spotkanie z osobą na którą projektujemy swoją złość, a więc emocję niską wibracyjnie. Podobnie jest w odwrotnej sytuacji ale różnica jest taka, że wysokie wibracyjnie emocje – takie jak radość, lekkość, wdzięczność – zawsze przyniosą nam więcej dobrego, także w komunikacji ze światem zewnętrznym. Dlatego kontrolowanie ich raczej nie jest konieczne, no chyba, że – jak pisałam wyżej – emocje te sprawiają, że jesteśmy w ciągłej euforii, oderwani od innych osób i spraw Ziemskich. Wtedy należałoby się uziemić, bo najlepszym stanem jest balans pomiędzy Energią Kosmosu i Energią Ziemi. Jak to zrobić? Krótki spacer w ciszy i wśród przyrody powinien w zupełności wystarczyć. Nie byłabym sobą gdybym także nie dodała idealnej na każdą okazję – medytacji 🙂


Does controlling one’s emotions have a real effect on the world around us? All emotions, even the low-vibrational ones, are necessary. They guide us and reveal the things we should deal with and those which agree with us or not. 

It’s true that without the range of emotions we would either live in eternal bliss, disconnected with the reality here on Earth, or in an all-time-low, perceiving everything negatively and without gratitude. That’s why the variety of emotions we hold is so important, it allows us to experience life with all of its ups and downs. Emotions are the compass for choosing a path that either agrees with our Higher Self or one that is misleading and low-vibrational.

So how much should we control our emotions? If we should enjoy life with a childlike curiosity and full intensity, then our emotions should reflect this. They could be loud and spontaneous. Even so, I do believe that we should control them to some extent. Not only because of how we interact with our surroundings, but also with regards to ourselves. Have you heard of the 16 second rule? It’s based on the law of attraction. If we remain in a given emotion for longer than 16 seconds it will influence our thinking and perspective. These 16 seconds are crucial. Given low-vibrational emotions, we can focus on their source and ask ourselves why we feel what we feel. After that we can try to leave these emotions behind and focus on a positive aspect so that we enter a higher-vibrational state. What you focus on grows – that’s the law of attraction. If we remain in a low-vibrational state, we will only continue feeling bad and will spread our negativity around. This won’t help us or others. Here, controlling some of our emotions makes sense and indeed has an effect on the world around us. A simple example is a situation wherein we’re in a bad mood after a fight and then bring that baggage with us to another meeting, projecting the anger we feel. The opposite is also true: when we feel high-vibrational emotions, such as joy or gratitude, we will translate that onto our surroundings, our communication and the situations we find ourselves in. Even if we feel euphoric, it’s worth to ground ourselves, so as to not lose touch with reality. You can do this by going on a walk or otherwise spending time in nature. It’s important to keep a balance between the Energy of the Cosmos and that of the Earth. And, of course, I wouldn’t be myself, if I didn’t prescribe meditation as well🙂

Pewność siebie / Self-confidence

Najważniejsze w pewności siebie jest bycie autentycznym. Kiedy stawiasz na swoją autentyczność w kontakcie ze światem zewnętrznym ale także z samym sobą wzmacniasz swoją pewność siebie. Nie ma wtedy siły, żeby nie zauważyć Twojej jasnej prostej postawy, pewnych, płynnych ruchów, podniesionej głowy i spojrzenia pełnego przekonania o swojej prawdzie. I tu nie chodzi o jakieś sztuczne epatowanie nonszalancją czy egoizmem, które cechuje często głośne zachowanie przykrywające wewnętrzną pustkę i przerażenie. Pewność siebie jest czystym poczuciem własnej wartości, bezwarunkowym poczuciem własnej wartości. Wtedy nie szukasz potwierdzenia tej wartości na zewnątrz, no masz ją wewnątrz. I nawet jeśli innym wydajesz się dziwny, śmieszny czy ekstrawagancki to nie ma żadnego znaczenia, bo Ty dla siebie masz poczucie pełnej akceptacji tej dziwności, śmieszności czy ekstrawagancji. Zresztą każdy z nas jest wyjątkowy, inny i niepowtarzalny zatem to nie jest istotne co świat zewnętrzny myśli na nasz temat. To jest tylko i wyłącznie projekcja rzeczywistości innych osób na nasz temat. Dlatego tak ważne jest skupienie się przede wszystkim na sobie, dawanie sobie miłości, uwagi, zaufania i wysokiego poczucia własnej wartości, a za tym wszystkim – w naszej autentyczności – pojawi się pewność siebie.

Jeśli jednak chcesz popracować nad wzmocnieniem pewności siebie to można wykonać ćwiczenie medytacyjno-wizualizacyjne. Usiądź wygodnie, nie krzyżuj nóg, oddychaj głęboko i wyobraź sobie osobę, która dla Ciebie jest bardzo pewna siebie. Przyjrzyj się jej zachowaniu, postawie ciała, uniesieniu głowy, gestom. Posłuchaj jej głosu, czy mówi szybko, czy wolno, czy głośno czy cicho. Obserwując ją wejdź w tą postać i odbieraj świat zewnętrzny jej zmysłami. Przejdź się w sposób w jaki ona się przechadza, usiądź w ten sam sposób, rozejrzyj się naokoło, uśmiechnij. Poczuj wszystkimi swoimi zmysłami jak to jest być pewną siebie. Następnie wyobraź sobie siebie w wersji pełnej pewności siebie. Przyjrzyj się sobie, jak chodzisz, jak się poruszasz, jakie masz gesty, jaki ton głosu, jak zwracasz się do innych, jak traktujesz innych. I ponownie wejdź w swoją wersję pełnej pewności siebie i poczuj wszystkim zmysłami: zapachem, słuchem, dźwiękiem, dotykiem – jak to jest być swoją wersją w pełnej pewności siebie. Pobądź w tej osobie i wracaj do tego ćwiczenia tak często jak to będzie potrzebne. Pomocne jest także wizualizowanie sobie przyszłych wydarzeń, w których potrzebna jest nasza pewność siebie i odgrywanie ich w naszym umyśle jako wydarzeń, które z sukcesem dla nas przebiegają i kończą się – tak, żeby zaprogramować umysł na to wydarzenie i kiedy ono nastąpi, żeby umysł odtwarzał je dokładnie tak, jak go zaprogramowaliśmy. Przy tych ćwiczeniach bardzo ważne jest wchodzenie w emocje, które nas wzmocnią i dadzą nam poczucie autentyczności i tym samym pewności siebie.


What’s key in self-confidence is authenticity. When you bet on authenticity, in relation to the outside world and in relation to your true self, you automatically strengthen your confidence. It will be impossible to appreciate your straight posture, smooth movement, raised head and a gaze that speaks your truth. That’s different from putting on a show of confidence or nonchalance. Self-confidence is about knowing your self worth, unconditionally and without the need for external validation. Even if others will consider you extravagant or bold, it doesn’t matter because you are the one in acceptance. Moreover, each one of us is unique and what the world thinks of us is not that important. What you project onto others comes from within, that’s why it’s so valuable to focus on the good things within you, to love and trust yourself. In your authentic self you’ll find confidence.

So if you want to work on self confidence, there is a visual meditation exercise you can do. Sit comfortably, without crossing your legs, take deep breaths, and imagine a person that beams with confidence. Observe their behavior, their stance, the way they move and speak. Now imagine yourself being that person and doing exactly what they do: their walk, their smile, what they see. Feel what it feels like to be confident. Now see yourself as a confident person. How do you walk, what are your gestures like, what does your voice sound like? Feel it with all your senses and stay in this visualization as long as you need to. Repeat this anytime you need a boost of self-confidence and when anticipating a situation that requires confidence and boldness. In a way, you’re programming your brain to allow you to be confident and successful when you want to be. Remember to be in touch with your emotions when meditating, because that’s where your true, authentic self lies.

Pozytywna inteligencja / Positive intelligence

Uczestniczę od kilku tygodni w programie Positive Intelligence, opracowanym i prowadzonym przez Shirzad Chamine. Najważniejszym przesłaniem programu jest to, żeby w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji, być wdzięcznym za to wyzwanie i traktować je jako dar, poprzez który możemy wzrosnąć i rozwijać się. Jestem gorącym zwolennikiem takiego podejścia do wyzwań i  żywym przykładem, że jest to prawdą.

W programie skupiamy się na naszych sabotażystach, przejawiających swoją aktywność poprzez nasze gorsze emocje jak złość, niemoc, strach, zazdrość itp. a następnie poprzez powtarzające ćwiczenia uziemiamy się skupiając się na naszym ciele i jego odczuciach. Możemy obserwować jeden punkt zwracając uwagę na jego kolory, formę, materiał; możemy wsłuchiwać się w dźwięki w naszym otoczeniu lub na barwę głosu osoby, która do nas mówi; możemy skupiać się na dotyku, zwracając uwagę na to jak nasze stopy dotykają ziemi albo delikatnie pocierać palcami skupiając się na doznaniach dotykowych. Wszystkie te ćwiczenia są dla mnie technikami uziemiania i mają to samo działanie co medytacja. Jednak w przeciwieństwie do medytacji możemy je wykorzystać bezpośrednio będąc „w samym ogniu” naszych gorszych emocji, np. podczas nerwowej rozmowy z partnerem albo podczas nieprzyjemnego spotkania służbowego w pracy.

Naszych sabotażystów nie jesteśmy w stanie wyłączyć albo usunąć, oni są cały czas z nami. W sumie jest ich dziewięciu: pleaser (osoba, która stara się wszystkich zadowolić), sticler (to taki perfekcjonista w każdym aspekcie życia), restless (typ rozbiegany, rozpraszający się, nie umiejący skupić się na jednej czynności), avoider (osoba unikająca trudnych sytuacji i ludzi, nie stawiająca czoła trudnym wyzwaniom), controller (typ kontrolujący wszystko i wszystkich), victim (postawa ofiary), hiper achiever (zdobywca tytułów, certyfikatów – taka królowa szkoleń;)), hiper rational (bardzo racjonalna osoba, która obejmuje świat tylko z pozycji umysłu, taki typ intelektualnego aroganta) i hiper vigilant (osoba przeczulona, widząca wszędzie zagrożenia, wiecznie wątpiąca w siebie i innych) . Każdy z nas ma w sobie mix tych wszystkich sabotażystów, z kilkoma typami, które są najsilniejsze. Ważne jest także to, że każdy z tych sabotażystów ma swoje dobre strony i tak naprawdę potrzebujemy ich w swoim życiu. Bez hiper achiver’a nie bylibyśmy w stanie nauczyć się języka obcego, albo wykonać projektu w pracy, albo zorganizować wycieczki. Bez pleaser’a bylibyśmy egoistami nie zwracającymi uwagi na innych i ich emocje, bez controller’a nie bylibyśmy w stanie zarządzać zespołem albo swoimi dziećmi. Należy jednak mieć na uwadze harmonię, jak zresztą we wszystkim w życiu. Yin i Yang.

Poprzez ćwiczenia uziemienia – możemy tę niszczącą stronę sabotażystów wyciszyć i odpowiednio szybko zareagować jak tylko się pojawią. Najlepszym sposobem potwierdzającym ich istnienie jest nasza reakcja – jeśli reagujemy na coś złością, strachem, smutkiem, przygnębieniem, frustracją, atakiem, jeśli czujemy, że nie stanęliśmy we własnej sile i zgodziliśmy się po raz kolejny wykonać pracę za kogoś innego zacznijmy wtedy głęboko oddychać, skupmy się na doznaniu oddechowym, dźwiękowym lub wzrokowym i włączmy naszych mędrców (sage). Jest ich w sumie pięciu:

1. Współczucie czyli uczucie docenienia i wybaczenia w stosunku do siebie i innych.

2. Odkrywca, który z ciekawością dziecka podchodzi do życia i innych.

3. Typ innowacyjny, który myśli poza szablonami i schematami, podchodzi do siebie i życia z nowymi rozwiązaniami – to taki typ Einstein’a, który powiedziała kiedyś: tylko głupiec wykonując ciągle tą samą czynność oczekuje różnych rezultatów.

4. Nawigowanie czyli umiejętność wyboru pomiędzy różnymi rozwiązaniami w zgodzie i porozumieniu z naszym wewnętrznym kompasem czyli intuicją. Jeśli wiesz jaka jest Twoja misja życiowa to idź w tym kierunku, bo ten kierunek przyniesie Ci spełnienie.

5. Aktywność czyli działanie, nie czekaj na to, co przyniesie Ci los, działaj w kierunku swojego przeznaczenia i swojej misji.

Dlaczego tak się dzisiaj rozpisałam o tym programie? Uważam, że program fantastycznie uczy jak reagować na trudne, nieprzyjemne sytuacje, które przytrafiają się nam w życiu. Podejście do nich jak do największego daru, który może nas rozwinąć jest niesamowicie potężne i zmieniające tak naprawdę wszystko w naszej drodze przez życie. Więcej o moich odkryciach napiszę w kolejnym poście.


Recently I’ve been taking part in a program called Positive Intelligence, led by Shirzad Chamine. The key message and practice of this program is gratitude: to be grateful for everything in life, even the thoughts and situations, from which we can learn and grow. I’m a huge proponent of this kind of thinking and a good example that it’s possible.

In the workshops we learn how to recognize our self-sabotaging emotions such as anger, fear or jealousy and learn to ground ourselves through various exercises. For example, we focus on a single visual point, observing its color and shape, or the surrounding sound, or how a certain object feels to the touch. Focusing on the senses, and one sense in particular, is very grounding and works similar to meditations. However, unlike meditation, it’s easy to do this in the midst of even the worst emotions—even during an uncomfortable situation or conservations.

There are nine types of self-sabotaging behaviors or personality types: pleaser (wanting to please everyone around), stickler (a perfectionist), restless (disoriented or unable to focus), avoider (doing anything to avoid unwanted situations and/or people), controller (the need to have everything under control), hyper achiever (the need for accomplishments and accolades), hyper rational (over-relying on rational thought) and hyper vigilant (an over-thinker who always doubts and fears). We all have these characteristics, some stronger than others. It’s also important to note, that they’re not always negative and sometimes it’s useful to be a hyper achiever (for example, learning a new language when planning a trip), controlling (to excel at a work commitment) or a pleaser, for without it we’d be egoistical. We key is to keep it on in balance. Yin and Yang.

The grounding exercises can help us quiet down the excessive parts of the self-sabotaging behaviors. The best test to observe self-sabotaging behaviors is our immediate reactions to situations. For example, anger, fear, sorrow, frustration, etc. Next time you’re in an uncomfortable situation, like taking one task too many, try taking a break, breathing deeply and focusing on one of the senses and listen to the five wisdoms:

  1. Compassion—a feeling of understanding and gratitude towards yourself and others.
  2. Discovery—a child’s joy of discovering the world around.
  3. Innovation—thinking outside of the box, searching for new solutions and challenges. (As Einstein once said, only a fool expects the same results from repetitive action).
  4. Navigation—the ability to choose between various options by listening to your own intuition. If you know what you want in life then listening to your inner self will lead you down the right path.
  5. Action—not waiting for fate, but actively going towards your goals.

Well, these are the things I’ve been learning at the program. I believe it’s a great way to learn how to react to difficult and stressful situations that so often come to us in life. In fact we can learn from each one of them, which is why it’s useful to treat them as a hidden gift and to be grateful. This kind of attitude is incredibly powerful and life-changing. I’ll write further about my findings in the next post!

To czego szukasz na zewnątrz jest w Tobie / What you seek is within you

Dużo się u mnie dzieje dlatego od jakiegoś czasu się nie odzywałam. Poznałam niesamowitych ludzi, kórych pasje, wizja świata i samych siebie oraz życiowe misje są bardzo zbliżone do moich! Nic tak nie rozświetla duszy i serca jak świadomość, że nie jest się samym, że na świecie są dusze ludzkie takie same jak ja. Oczywiście wszyscy jesteśmy połączeni ale inaczej się rozmawia i czuje jak przebywasz z kimś kto ma podobne wibracje, a inaczej z kimś kto triggeruje Cię i pomimo Twojej wiedzy i wdzięczności, że to jest obszar nad którym warto się pochylić, pilnujesz za wszelką cenę swoich wibracji, żeby nie zlecieć w dół😉 Przebywanie z podobnymi wibracyjnie duszami to tak, jakby ciągłe bycie na haju, w tym dobrym znaczeniu😉 Nawet nie jesteś w stanie spaść, bo krąg wibracyjny ciągnie Cię do góry. Może dojść do „przegrzania systemu” czyli możesz poczuć się sennie, głowa może zacząć boleć albo pojawić się migrena lub zawroty głowy. Wtedy najlepiej się uziemić wśród natury i pooddychać głęboko.

Ale nie z tym do Was dzisiaj przychodzę. Bo oprócz tych cudownych doświadczeń mierzę się obecnie z moim największym wywaniem jakim jest…komunikacja moich uczuć i emocji w relacjach z innymi, zwłaszcza tymi najbliższymi, którzy potrafią mnie triggerować jak nikt inny 😊Jak wiecie odkrywanie siebie i rozwój trwa całe nasze ziemskie życie, które składa się ze wzrostowych górek i spadkowych dolinek. I to jest naturalne, normalne i każdy tak ma. Jeśli ktoś cały czas jest na górnej fali to albo odrzuca jakiś niezbyt uroczy aspekt swojego życia albo nawet do niego się jeszcze nie dokopał. Co nie znaczy, że ma kopać. Lepiej wzrastać niż całe życie kopać w przekonaniach, historii rodu i innych ciągnących się za nami turbulencjami. Warto jednak zastanowić się czy faktycznie wszystko jest takie w moim życiu jakbym chciał, żeby było. To samo z kimś, kto jest w wiecznym dołku. Albo sam nie umie się z niego wygramolić i powinien poprosić o pomoc, albo mu jest dobrze w tym dołku, gdzie może sobie posiedzieć ukryty przed światem.

Wracając do mojego wyzwania z komunikacją moich uczuć w relacjach z innymi, pojawiła się myśl, że wszystko czego mi brakuje na zewnątrz mam sobie sama dać. I przyszła do mnie: uwaga, podziw i miłość. To odkrycie było dla mnie jak grom z jasnego nieba. Niby oczywiste, zwłaszcza dla kogoś, kto zajmuje się rozwojem osobistym i innych, a jednak nie wpadłam na to wcześniej. Nie zgadniecie kiedy ta odkrywcza myśl do mnie przyszła 😊 Oczywiście, że podczas medytacji, którą ostatnio mniej praktykowałam z uwagi na napięty harmonogram i napięte relacje. Co tak naprawdę również mnie utwierdziło w przekonaniu, że im bardziej wyśrubowany jest dzień, im więcej negatywnych emocji tym bardziej powinniśmy zanurzyć się, choćby w kilku minutową, medytację. O sposobie jak świadomie to wprowadzić w życie napiszę niebawem.

Moje odkrycie mnie przede wszystkim uspokoiło. Skoro to, czego mi brakuje i czego poszukiwałam na zewnątrz, jest we mnie, to jest to bardzo dobra wiadomość. Bowiem mogę sobie dać to sama, od razu, w ogromnej dawce powtarzając ją kiedy tylko chcę i jak często chcę😊 Ja mam na to wpływ, więc to jest najlepsza z możliwych opcji. To nie świat zewnętrzny jest odpowiedzialny za dostarczenie mi tego, w czym czuję brak, to ja sama mam sobie to dać, a wtedy wibracyjnie świat zewnętrzny także mi to da, albo inaczej dopasuje się na poziomie wibracyjnym do mnie i do mojego stanu emocjonalnego. Zatam daję sobie uwagę, pytam się siebie jak się czuję, co mi pasuje, co mi nie pasuje. Jeśli mi coś nie pasuje to dlaczego, co mogę zmienić, żeby czuć się dobrze. Powtarzam sobie, że jestem dumna z tego kim jestem, jaka jestem, z tego co osiągnęłam sama, z tego jak się czuję i jak się rozwijam. Celebruję nawet drobne momenty wzrostu. Napawam się moją misją niesienia pomocy innym, szerzenia wiary w siebie i w wysokie wibracje, które mają faktyczny wpływ na nas samych i na cały Wszechświat. Codziennie patrzę sobie w oczy w lustrze i wyznaję miłość do siebie. Daję sobie tę miłość zwracając na siebie uwagę, podziwiając siebie i robiąc codziennie to co lubię. Medytując, spacerując w naturze, dostrzegając piękno świata, dbając o moje ciało i umysł i dostarczając im odpowiednie paliwo. Jestem swoją najlepszą przyjaciółką, kimś z kim chcę spędzać każdą minutę mojego życia. Kogo podziwiam, kocham i komu poświęcam uwagę.


I’ve been quite busy with my life, so I haven’t posted in a while. Recently I got to know some amazing people whose passions, life goals and way of looking at the world and themselves are aligned with my own. Nothing illuminates the soul like knowing that you’re not alone and that there are souls akin to yours! We are, of course, all connected but it does feel special when you meet someone with the same level of vibrations. Rather than meeting someone who triggers you in some way and you need to pay attention as to not let your vibrations decrease. Being with people who share your vibrations feels euphoric, even if because of it you simply can’t sleep because the vibrations pull you higher and higher. Well, you can end up experiencing a burn out, simply because of excitement. You may feel drowsy or even get a migraine. Then it’s best to take a moment alone in nature and breathe deeply.

Despite the positive experiences I had recently I’m also facing a big challenge, namely communicating my feelings with others, especially my loved ones, who at times can trigger me like no one else. As you know, the search for one’s inner self lasts an entire lifetime, with its ups and downs along the way. You can’t always be on the upper note – if so you’re ignoring the less favorable parts of your life, which are as normal and natural as the good ones. We can neither be in a constant low nor a constant high. We have to find a balance, looking at the things we can improve or ask for outside help.

So I began to think about the root of my struggles with communicating feelings. What I felt I really needed was attention, admiration and love. And moreover, I could find all these things within me. It seems quite obvious, especially for someone who works in self improvement, however it was another eureka moment for me. I’m sure you can’t guess when this realization came to me. During meditation of course! I haven’t been meditating as often because of my busy schedule, which once again proved to me that especially when we’re busy we should make time for at least a five-minute meditation. (I will write about this in more detail later on).

The realization that everything I need I can find within myself put me at peace. Whatever I need I can provide myself with, in whatever amount and whenever I need. This is great news, isn’t it! If I regulate my inner vibrations the external world will respond with an equal level of vibrations, further giving me what I want. So now I ask myself, how do I feel, what do I really want and what is not for me. When I feel that something is off I try to change it myself, within myself. I tell myself that I am proud of my accomplishments, of who I am, and who I will be. I celebrate even the smallest instances of growth. I cherish my mission to help others in improving themselves and thereby bringing ever more positive vibrations into the world, which have a real impact on our lives. I look at myself in the mirror and tell myself “I love you.” I feel this love by paying attention to what is good for me, what I like and what gives me joy. By meditating, spending time in nature, appreciating the simple beauty of the world, taking care of my body and mind, I take care of myself. I am my own best friend. I make sure I’m someone I’d like to spend time with, admire and pay continuous attention to.

Wrażliwość w kontakcie z innymi / Vulnerability

Be vulnerability. Nie da się dokładnie przetłumaczyć na nasz język polski ale chodzi o bycie otwartym, wrażliwym, wręcz nagim i w pewnym sensie bezbronnym w kontakcie z innymi. Jednak zachowując wewnętrzną moc, miłość i pewność siebie. To jest moje ostatnie największe odkrycie.

Jeśli chcemy poczuć kontakt, taki duchowy, transcendentalny, płynący prosto z serca, z drugą osobą to jedynym kluczem do tego jest być właśnie w opisanym powyżej przeze mnie stanie. Co to oznacza? Oznacza to, żeby być autentycznym w kontakcie z drugą osobą, szczerym ale też wrażliwym na to, co druga osoba mówi. Nie oceniać, słuchać i być obecnym. Jedynie przez taki stan mamy możliwość kontaktu na zupełnie wyższym poziomie niż dotychczasowy. Osoba z którą rozmawiamy wyczuje to energetycznie i najprawdopodobniej wejdzie w podobny stan. Bowiem oddziałujemy na siebie za pomocą wibracji. Doświadczyłam tego na ostatnim evencie Uniwersytetu Mindvalley, który odbył się (a w zasadzie wciąż jeszcze trwa:)) w Tallinnie. Podczas wydarzenia poczułam się jakbym była pyłkiem szklanego wazonu rozrzuconego po całym świecie, który złożył się w przepiękną idealną całość w kontakcie z innymi uczestnikami eventu. Hasło i prawda, że wszyscy jesteśmy połączeni zmaterializowała się właśnie tam! To było niesamowite uczucie, bardzo poruszające i transcendentalne. Chciałabym, żeby każdy z Was mógł coś takiego przeżyć. Jestem przekonana, że świat byłby piękniejszy gdyby w kontaktach z innymi każdy był właśnie vulnerable. Dajmy sobie więcej uwagi, spójrzmy sobie głęboko i długo w oczy, podzielmy się swoimi wyzwaniami, bo może się okazać, że druga osoba już to przeszła i może nam pomóc. Wypowiedzenie na głos tego, co nas boli będzie dla nas samych bardzo oczyszczające. I nie trzymajmy się – prowadzących donikąd – przekonań, że inni nie chcą wysłuchać naszych problemów. Każdy z natury chce pomóc, jest to ludzką rzeczą. Potrzebni ludzie czują się spełnieni więc pozwólmy, żeby inni nam pomogli. Pozwólmy się zauważyć i jednocześnie zobaczyć drugą osobę. Tak naprawdę zobaczyć. Oczami duszy i serca.


Vulnerability. To be vulnerable means to be open, exposed, but also brave, self-assured and loving. Learning vulnerability has been my biggest lesson recently.

If we seek genuine connection with others—a deep, heartfelt, transcendental connection—we need to allow ourselves to be vulnerable. What does this mean exactly? First of all, being honest with the other person but also being attentive to what they are saying. Instead of judging, listen and be in the moment with them. By being present and attentive we enter into a state of honesty and openness and our interlocutor will feel this and, more often than not, match our level of vibrations. I experienced this recently during a Mindvalley University conference (which is ongoing in Tallinn, Estonia). I felt like a tiny particle of a greater hole, spread across the entire universe. The notion that we are all connected became palpable during that conference. It was a truly incredible and transcending feeling. I wish that each one of you could experience this kind of connection. I’m confident that the world would be a better place if we all learned how to be vulnerable with one another. Let’s give each other greater attention, look at each other and listen; let’s share each other’s struggles and challenges because there will always be someone who went through them before. It’s very liberating to voice our troubles and to be listened to. The notion that others won’t care is false. Giving help is a natural thing and more often than not people do listen. Let’s allow those people to listen and let’s pay attention in return – with our hearts and our souls.

Niech Wszechświat Cię poprowadzi / Let the Universe guide you

Muszę się Wam do czegoś przyznać, otóż mam wyzwanie z odpuszczaniem kontroli. Myślę, że wiąże się to z charakterem mojej pracy, która polega na zarządzaniu i jednocześnie kontroli współpracowników, a także całego procesu. Odpuszczenie po mojej stronie, może spowodować niedotrzymanie terminów i niedowiezienie zadań. Matko, brzmi jak mega korpo 😀 Druga rzecz, która może mieć wpływ na moje wyzwanie z puszczeniem kontrolowania – to macierzyństwo. Jestem bardzo wyluzowaną mamą – tak przynajmniej nie tylko ja twierdzę ale również moje córki i otoczenie. Jednak pomimo wyluzowania włącza mi się kontrolowanie, zwłaszcza jak wszystkiego jest za dużo i moja pojemność wysokiej, zdrowej energii jest na totalnym wyczerpaniu. Myślę też, że to są wszystko moje przekonania, które nabyłam gdzieś po drodze w dzieciństwie. Że dobry szef powinien być policjantem i stać na straży projektu, a dobra matka powinna kochać całym sercem swoje dzieci ale w sposób umiarkowany jednak je kontrolować, no bo może się zdarzyć upadek z roweru, „nieodpowiednie” towarzystwo albo mnóstwo innych czychających na każdym kroku zagrożeń.

Dlaczego o tym wspominam? Otóż w kontekście puszczania intencji i manifestowania naszych pragnień niezwykle istotne jest odpuszczenie i zaufanie do Wszechświata, że będziesz tam, gdzie chcesz, że będziesz mieć to, co chcesz, że spotkasz osobę, którą chcesz spotkać. Nie jest istostne w jaki sposób osiągniesz te manifestacje. Twoim zadaniem jest je puścić, zaufać i wierzyć, że się spełnią, a także BYĆ OTWARTYM na to, co się dookoła Ciebie dzieje. Rolą Wszechświata jest Ci te manifestacje dostarczyć. I tutaj pojawia się zgrzyt związany z kontrolowaniem, a także utartym sposobem postrzegania świata, co oczywiście wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa – tak upragnionym przez nasze mózgi. Skoro puszczam intencje na powiedzmy nowy samochód, to przecież dla mnie oczywistym jest, że mam pójść do salonu, a najlepiej wcześniej zrobić rozeznanie co jest dostępne aktualnie na rynku, co mi się podoba, jakie wyposażenie ma mieć samochód itd. A co gdybym zaufała Wszechświatowi, że ten samochód do mnie przyjdzie ale z kompletnie innej i NIEOCZYWISTEJ  strony. Może znajomy mi powie, że chce sprzedać samochód, może jakieś ogłoszenie wpadnie mi w oczy, a może jednak to będzie salon ale – tak, jak było w moim przypadku, o którym pisałam w poprzednim poście – ale nie ma potrzeby, żebym zgłębiała wcześniej te wszystkie informacje na temat samochodu.

Staram się odpuszczać kontrolowanie i muszę Wam powiedzieć, że jest to cudowne i bardzo przyjemnie uczucie. Puszczam intencję i z wiarą czekam na manifestację obserwując dookoła mój świat i zauważając znaki od Wszechświata. Moją rolą jest puścić intencję, rolą Wszeschświata jest mi ją zmanifestować, nie ważne jak i nie ważne kiedy.


I need to admit something: I struggle with letting go of control. I think it’s related to the nature of my work as I have to do quite a bit of managing and delegating to my coworkers. If I let go too much, it may result in deadlines not being met or less efficient work. Yes, it sure sounds very bureaucratic. Another thing that makes me a bit of a control freak is motherhood. My daughters and those around me say that I’m a relaxed mother but even so, I tend to want to control things, especially when I’m overworked and my energy is low. I also think that I learned some of these behaviors early on, for example that it’s better to be a fierce leader or that a mother should, despite her unconditional love, exercise a certain measure of control over her children. After all, you never know what might happen or what the kids can get into.

So why am I telling you this? Well, it is very important that when we set intentions we then let go and trust the Universe to do its magic. The Universe will allow you to be where you want to be, have what you need or meet the person you want to be with. It doesn’t matter how these things manifest, but that you trust that they will. You need to be OPEN to whatever happens around and in front of you. The role of the Universe is to bring you what you need. This is where the tendency to over control things, and believing retired ideas about control, can hinder our progress. Of course, it’s understandable to want to have control, it gives us a sense of security. Let’s take the example of buying a car. Surely it would be better to research potential cars before going to the dealership, but what if you took a chance and just trusted that the car you need will come to you? Maybe a friend will just so happen to want to sell his car or you’ll suddenly notice an ad for the perfect car or simply that a dealership will have your perfect car waiting, which is what happened in my case.

I try to let go of control, and it really does feel great. I set an intention and trust that it will manifest, while simply observing the world around me and any sign the Universe may send my way. My role is to let the Universe know; it will do its thing when the time and place is right. 

Skuteczna komunikacja / Successful communication

Tak wiem, tytuł brzmi jak z jakiegoś korporacyjnego szkolenia ale temat, który chciałabym dzisiaj poruszyć dotyczy komunikacji międzyludzkiej i tego, co zrobić, żeby ta komunikacja była skuteczna. Co rozumiem przez pojęcie skuteczna? To komunikacja, która nie prowadzi do konfliktów. Tylko tyle i aż tyle.

Żyjemy na Ziemi i jako ziemianie naszym największym wyzwaniem jest komunikacja. Nie ma osoby na świecie, która nie miałaby choćby jednego wyzwania komunikacyjnego prowadzącego do konfliktu. Dotyczy to zarówno małych ludzi, jak i już dorosłych. Dlaczego tak się dzieje? Otóż jesteśmy od małego uczeni przez rodziców i nasze środowisko, że komunikacja polega na wyrażaniu swoich myśli i opinii i próbie przekonania innych i narzucenia im naszej wersji wydarzeń. Oczywiście nie są to żadne spisane reguły, po prostu znakomita większość ludzi w taki właśnie sposób się komunikuje. Prowadzi to do podziałów na My i Wy, do mnożących się konfliktów i nieporozumień, a także do poczucia, że inni nas nie rozumieją, co w konsekwencji prowadzi do poczucia samotności, a także obojętności na innych.

Każdy z nas jest inny, unikatowy i niepowtarzalny. Ludzie są różni tak jak różne są płatki śniegu. Każdy człowiek ma inne, niepowtarzalne i unikatowe dla niego doświadczenia. W związku z tym każdy z nas ma swoją własną percepcję rzeczywistości, swoje własne poglądy i opinie i przyjęcie tego za coś oczywistego ale też pięknego pozwoli nam zrozumieć, że klucz do skutecznej komunikacji nie leży po stronie wypowiadania swoich myśli i opinii i próby narzucenia ich innym, tylko do słuchania innych, przyjmowania tego co wyrażają ale w zgodzie ze sobą i szacunkiem do osoby z którą się komunikujemy i poczuciem mocy, że ja mam swój punkt widzenia i że to jest bardzo w porządku, że nasze punkty widzenia, opinie czy wyrażone myśli są różne, bo my także jesteśmy różni. To także nie znaczy, że mój punkt widzenia jest lepszy czy gorszy, to znaczy tylko i aż tyle, że to jest MÓJ WŁASNY punt widzenia, bo jestem unikatową i jedyną w swoim rodzaju istotą. Wiedząc to, ze spokojem i zrozumieniem możemy przyjąć to, co inna osoba nam komunikuje. To jest jej i ja nie muszę się z tym zgadzać lub nie zgadzać. Co nie znaczy, że naturalnie łatwiej nam się rozmawia i przebywa w towarzystwie osób o podobnym sposobie myślenia i widzenia rzeczywistości. I to też jest ok. Jednak w sytuacji kiedy czujemy się samotni i niezrozumiani pomyślmy proszę, że dzieje się tak, nie dlatego, że świat zewnętrzny z nami się nie zgadza, tylko dlatego, że nie ma w naszym otoczeniu kogoś, kto ze zrozumieniem wysłuchałby nas. A jeśli taka osoba się znajdzie to jej uważność i otwartość na to, co mówimy sprawi, że poczucie samotności zniknie.

Proszę następnym razem podczas rozmowy z inną osobą o poglądach dosyć odmiennych od Waszych, przystańcie i z pełną uważnością i zrozumieniem wysłuchajcie jej. Być może na te poglądy wpływ miało dzieciństwo, przykre lub inne od Waszych doświadczenia ale rozumiejąc to inaczej będziecie słuchać tego, co mówi. I wystarczy na końcu zamiast typowego – zgadzam się lub nie zgadzam się, bo… – odpowiedzieć: Słyszę Cię. Widzę Cię. Bowiem skuteczność komunikacji polega na dostrzeżeniu drugiej osoby.


I know, I know. The title of this post sounds like something from a business training, but what I want to talk about here is interpersonal communication and tools to improve it. What do I mean by ‘successful’ communication? A form of communication that does not lead to conflicts, just that.

As humans living on earth, our greatest challenge is to successfully communicate. There is not a single person who hasn’t struggled with communicating something. This includes children as well as adults. Why is it so? From the youngest age we’re taught that to communicate is to express our thoughts and opinions and try to convince others they are true or right, to place our version of events onto others. However, this leads to an ‘us versus them’ mentality, which leads to conflicts, disputes and misunderstandings. If we are focused on the fact that others don’t or can’t understand us, we inevitably feel more lonely or distanced.

We are all as different and unique as snowflakes. Therefore, we all have various and individual experiences, which create our perception of reality, opinions and beliefs. Appreciating this fact will help us improve our communication skills. Instead of focusing on who is right, it’s better to listen carefully and patiently, respect your interlocutor and feel strength from the fact of your potentially opposing views. A difference of opinions doesn’t necessarily mean that one or the other opinion is better. It just means that we are different and that your own point of view is unique. Feeling confident in this you can calmly accept what your interlocutor is saying, without feeling the need to agree or disagree. Surely, it’s easier to be in the company of people who share your beliefs and ideas. Even so, when this does not happen we need not feel lonely or disenfranchised. It’s only when someone is unwilling to hear us out can we feel bad. That’s why listening is a great part of communicating.

Next time, when faced with someone with differing opinions, take a moment and pay sincere attention to them. Their beliefs were shaped by their own personal history. Hear them out and instead of agreeing or disagreeing, try saying: I hear you. I see you.

Manifestacje / Manifesting

Są czymś absolutnie niezwykłym! To tak, jakby mieć zaczarowaną różdżkę i za jej pomocą rzucać czary i spełniać swoje marzenia! To moc, którą każdy z nas ma i za pomocą której może kreować swoją rzeczywistość! To magia!

Manifestacja – ta świadoma – zawitała w moim życiu dość niedawno, bo ponad rok temu. Na początku nie wiedziałam jak układać intencje do Wszechświata i prosić go, żeby mi przyniósł to, co w danym momencie bym chciała. Miałam też takie wewnętrzne poczucie, że nie wiem czy mogę prosić o rzeczy materialne, skoro z energetycznego puntu widzenia – nie są one mi tak naprawdę potrzebne do szczęścia. Od tamtego czasu codziennie rano, po medytacji i rytuale przywitania i wzmocnienia moich 7 czakr, przekazuję intencje na każdy dzień mojej podróży tutaj na Ziemi. Wypowiadam je w miłości, radości i ciekawości – co mi przyniesie dany dzień. Najczęściej moje intencje dotyczą „małych rzeczy” ale z energetycznego punktu widzenia mają one ogromny ładunek energetyczny. Proszę o to, żeby moje spotkanie zaplanowane na dany dzień przebiegło w miłości i przyjemności. Proszę, żeby danego dnia otaczały mnie wpierające mnie dusze. Proszę, żebym w ciekawości przyswajała nową wiedzę danego dnia. Intencje wypowiadam także przez sesjami channelingowymi i coachingowymi, prosząc Wszechświat o poprowadzenie, jasność i przekazanie trafnej odpowiedzi osobie, która przyszła na sesję.

Zdarzyły mi się 3 bardzo duże świadome manifestacje. No może jedna nie do końca była świadoma ale po kolei. Rok temu zmanifestowałam mój nowy cudowny samochód. Wypowiadając intencję skupiłam się na emocjach, jak chciałabym się czuć prowadząc mój nowy samochód. Poprosiłam o to, żeby był wygodny, szybki i bezpieczny. Cały poranek podczas którego „szukaliśmy” z mężem odpowiedniego samochodu był poprowadzony przez Wszechświat – czułam to i z radością poddałam się temu. Odwiedziliśmy 3 różne salony i w każdym czułam się zaopiekowana jak VIPJ W tym ostatnim czekał już na nas NASZ samochód. Mój mąż był tak zdziwiony, że wszystko przebiegło jak po maśle, że nie mógł uwierzyć w lekkość i łatwość z jaką NASZ samochód do nas dotarł. Dodam jeszcze, że dopiero jak odbierałam kluczyki uderzyło mnie, że samochód ma dokładnie taki sam kolor na zewnątrz i jasną skórę wewnątrz, jak z mojej intencji, kiedy zanurzona w przyjemnych emocjach czułam, że go prowadzę i jadę przez świat:) Czyż to nie jest niesamowite?!

Druga duża manifestacja wydarzyła się na sam koniec roku (dokładnie 30 grudnia). Otrzymałam ogromny zwrot pieniędzy z banku. Ta manifestacja to było dosłownie energetyczne trzęsienie Ziemi – totalne tąpnięcie! Pamiętam niesamowite uczucie mocy, tak ogromnej, że wiedziałam, że mogę wszystko, że mogę góry przenosić! Od tamtego czasu nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych:) A co najważniejsze – zawdzięczam to wszystko SOBIE. Nad tą manifestacją „pracowałam” dosyć długo, moje intencje towarzyszyły mi kilka miesięcy ale miała wiarę i poczucie, że spełnią się niedługo.

Trzecia duża manifestacja to mój międzynarodowy program life coaching na którym jestem i który niedługo ukończę otrzymując certyfikat:) Moja intencja to była prośba o zajęcie/pracę, poprzez którą będę transformować życie ludzi, pomagać im, wspierać i budzić ich dusze. Chciałam jednak, żeby była to praca, którą mogłabym wykonywać z każdego miejsca na Ziemi. I przyznam szczerze, że jak przyszła do mnie oferta wzięcia udziału w programie life coaching to zastanawiałam się czy mam w to wejść. Po czasie stwierdzam, że był to strzał w dziesiątkę. Uwielbiam ten pogram, uwielbiam moich nauczycieli i studentów, którzy są ze mną w tym programie. Uwielbiam to, że to jest międzynarodowy program i lekcje mamy po angielsku. Uwielbiam sesje coachingowe i uwielbiam pomagać innym! Ta trzecia duża manifestacja może nie do końca była świadoma, bo nie wiedziałam co do mnie przyjdzie ale zaufałam Wszechświatowi, że on najlepiej będzie wiedział jaka praca jest mi pisana:)

Chciałabym także dodać, że najlepiej być konkretnym przy wypowiadaniu intencji, bo mogą się one spełnić nie do końca po naszej myśli;) Prawie rok temu rzuciłam intencję na podróże. Chciałam dużo podróżować. I tak się stało. Miałam średnio kilka wyjazdów miesięcznie, wyjazdów…służbowych. Zapomniałam dodać, że moje podróże mają być prywatne i Wszechświat spełnił moje życzenie ale trochę w innej postaci:) W tym roku także poprosiłam o wyjazdy i rzeczywiście dużo wyjeżdżam prywatnie i służbowo:)

Od pewnego czasu należę także do grupy manifestorów i wspólnie manifestujemy i kreujemy po kolei przeróżne przedmioty lub liczby. To jest niesamowita zabawa ale także poczucie sprawczości i wielkiej mocy, dzięki której to JA mam wpływ na MOJE życie.

Wiedząc już, że wszystko jest energią i że to, na jakim poziomie mam swoje wibracje bezpośrednio wpływa na otaczający mnie świat zewnętrzny, a także na wibrację Matki Ziemi, wiem też i rozumiem moją przeszłość – wydarzenia i sytuacje, a przede wszystkim to, jakich ludzi przyciągnęłam do siebie. Będąc bogatszą w tę wiedzę świadomie kreuję teraz wysokie wibracje i wpływam na mój świat zewnętrzny. Wpływam także wibracyjnie na manifestacje w moim życiu. I tutaj zadziewa się magia:) Zachęcam Was do puszczania intencji i do tego, żebyście manifestowali co tylko sobie życzycie. Pamiętajcie jednak nadrzędną zasadę Wszechświata, że wszystko czego pragniecie ma być w miłości do Was, do Matki Ziemi i do świata zewnętrznego.


Manifesting is absolutely incredible! It’s as if you had a magic wand that could cast spells and make your dreams come true. Manifesting is a sort of superpower that each one of us can harness and use to create their own wonderful reality. It really is magic!

Manifesting, the conscious kind, came into my life fairly recently, a little over a year ago. At the beginning I didn’t know how to place my intentions and ask the Uuniverse to make them come true in the right moment. I also wasn’t sure whether I could ask for material things because, from the energy point of view, they are not necessary for a happy life. Well, after my morning ritual of meditating and strengthening my seven chakras, I began to set intentions for the day. I make sure to be in a state of joy, love and curiosity while setting them. Usually I think about something small, that nonetheless will carry a great energetic load. For example, I ask the Universe that my planned meeting is enforced by love and mutual understanding, that I meet encouraging souls throughout the day or that curiosity leads me to learning something new. I also remember to set intentions before my channeling and coaching sessions and ask the Universe to guide me in finding the right answers for the person who came to me.

So far I have consciously – well nearly consciously – manifested three things. Last year I manifested my perfect car. While setting my intention for a comfortable and safe car, I focused on the emotions I would feel when driving it. The morning, when my husband and I were “looking” for a car to buy, I felt we were led by the Universe and I gave in to it completely. In every dealership we visited I felt like a VIP and even my husband was surprised how smoothly everything went when we finally found OUR car. When I sat in the car for the first time I realized that its color and the leather inside was exactly what I imagined it to be during my intention setting. Isn’t it wonderful?

My second manifestation came true at the end of the year, 30th of December to be precise. I received a large sum of money back from my bank. This was truly seismic! I remember feeling powerful, as if there was nothing I couldn’t achieve! Since then there is nothing I consider impossible. What’s most important in this story is that everything happened thanks to ME – I focused on this manifestation for several months, believing that it would come true.

The international life coaching program, which I’m participating in, is my third important manifestation. I set an intention for work that would help me take care of others and transform their lives for the better. I wanted to be able to perform this work from anywhere on the planet. Even so, when this opportunity came to me, I was a little hesitant at first, to be honest. In the end I decided it was the right fit. I’m loving participating in this program: I’m loving that it’s international, I’m loving the teachers and students, and I love leading coaching sessions and helping others!

This manifestation was not entirely conscious on my part, because I was not entirely confident what would come to be but I trusted that something would. Indeed, the Universe knew what I was meant to do.

I would like to emphasize that it’s best to set specific intentions, because they may not always manifest as planned. For example, last year I set an intention for traveling. I wanted to travel a lot and this did happen, but these were work trips. I had to take several trips a month! While setting my intention I forgot to specify that I would prefer private travels, so the Universe took the message in whatever way it wanted. So this year I asked again and I am indeed traveling a lot, both for work and pleasure.

For a while now I belong to a group of people who are dedicated to manifesting. We gather and manifest different objects and numbers. It’s a lot of fun, but what’s more important is the feeling of great power, which allows ME to control MY life.

Knowing my energy and vibration level allows me to understand my place in the surrounding world as well as my past – the situations, things and people that I attracted into my life. Now that I pay attention to my vibrations I have a better influence over my life and the external world. I can also manifest more consciously. This is what I call magic. I encourage you to try this out for yourselves – just remember that whatever you wish for should be in alignment with love for yourself, the Earth and the Universe at large.

Synchronizacje liczbowe / Number Alignment

Od ponad pół roku, codziennie, prawie za każdym razem jak spoglądam na zegarek, żeby sprawdzić, która jest godzina widzę synchronizację liczb czyli np. 11:11, 18:18 lub 21:21. Co to oznacza? Przede wszystkim to jest moment bycia w zgodzie ze sobą i Wszechświatem (po angielsku alignment). Jest to wiadomość, którą Wszechświat w konkretnie danym momencie ma do przekazania. Dlatego warto zapamiętać myśli ale przede wszystkim emocje i uczucia, które nam towarzyszą w momencie wystąpienia synchronizacji, bo to EMOCJE są kierunkowskazem naszych działań tu na Ziemi. Ja te momenty utożsamiam także z opieką i prowadzeniem mnie przez moich Przewodników i Anioły. Wiem wtedy, że nie jestem sama, że cały czas czuwają nade mną wysłannicy Wszechświata. Jeśli zdarzy Wam się zobaczyć synchronizację – najczęściej godzinową ale może być też każda inna, np. numer budynku do którego wchodzicie, numer autobusu czy numer telefonu – możecie sprawdzić co dana para liczb oznacza, wystarczy, że wpiszecie w wyszukiwarkę liczby anielskie i podacie synchronizację liczbową. Jest też wiele innych stron w sieci ale ja zawsze wybieram liczby anielskie, głównie z tego powodu, że jest to krótki i konkretny przekaz. Na innych stronach spotkałam się z przeciwstawnymi interpretacjami synchronizacji liczbowych więc zachęcam Was do sprawdzania liczb anielskich. Jeśli kogoś z Was interesują liczby to możecie poczytać o głębszym znaczeniu każdej z nich. W Interencie jest szeroki zakres stron poświęconych numerologii, są także kursy i warsztaty więc myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Jeśli nie możecie przywołać wiadomości od Wszechświata starajcie się proszę być otwartym na to i z ciekawością dziecka oczekiwać bez oczekiwań co przyniesie Wam Wszechświat. Bardziej bawcie się tym, mając przy tym mnóstwo radości niż skupiając się na samym celu i jakby na siłę próbować odnaleźć synchronizacje liczbowe. Dialog z Wszechświatem opiera się na energii i wibracjach, dlatego komunikacja  z nim jest inna niż ta nam powszechnie znana. Jeśli jesteście w wysokich wibracjach z mocną energią ale na takim totalnym luzie to Wszechświat zacznie z Wami rozmawiać:) Życzę Wam owocnych rozmów i cudownych synchronizacji liczbowych:)


Since six or so months ago, everytime I glance at the watch to check the time I see the coupling of numbers: 11:11, 18:18 and so on. What could this mean? Well, first of all that you are in alignment with the Universe at large. It’s a sort of message the universe is sending you in that very specific moment. Pay attention to your thoughts and emotions at that moment – especially emotions as they lead our actions in this life. I also identify these moments with the Guides and Angels who lead me in my journey on Earth. I know that the Universe is looking after me and that I’m not alone. If you happen to notice the coupling of numbers, on the clock but also on a building you enter, the bus you take, etc., you can look up the corresponding angel number and its meaning. There are many number interpretations on the Internet, but I choose to look up the angel numbers due to their brief and specific description. I encourage you to look up the meaning of numbers as well as the field of numerology, because the interpretations can be very thorough. There also exist workshops and lessons, so everyone can find something interesting for themselves.

If you have difficulty receiving messages the universe has to offer, try to be open and be in touch with your innate curiosity. Play around with it, notice things around you, rather than trying to force interpretations upon couplings and alignments. Our dialogue with the Universe is based upon the flow of energy and vibrations, which is why it’s not necessarily what we’re commonly used to. The Universe will communicate with you if you operate on high vibrations and remain calmly open to its signs and messages. I hope you encounter these and experience a fruitful dialogue🙂

Torebka / Handbag

To niesamowite jak dzięki świadomemu (chociaż ja to już chyba mam we krwi i w dużej mierze nie odbywa się to świadomie;)) pozytywnemu myślenia i własnemu spojrzeniu na świat możemy kreować swoje życie i środowisko wokół nas. Przydarzyła mi się niedawno ciekawa sytuacja, którą chciałabym się podzielić.

Otóż wróciłam właśnie ze służbowego wyjazdu na którym organizowana była duża gala, na prawie 800 osób. Podczas gali, gdzie było głośno, wesoło i przemiło … zaginęła mi torebka, w której były dokumenty: dowód osobisty, prawo jazdy i karta debetowa, a także telefon służbowy. Po poszukiwaniach na sali, zgłoszeniu zagubienia organizatorom i recepcji hotelu nie pozostało mi nic innego jak wrócić do pokoju i pójść spać. Byłam w zasadzie na 100% pewna, że torebkę zabrał mi ktoś przez zwykłą pomyłkę, a nie w celach kradzieży. Z taką też myślą i przekonaniem położyłam się spać. Ku mojemu zdziwieniu, a także moich kolegów nie zdenerwowałam się, ani nawet nie zasmuciłam całą sytuacją. Od razu dostrzegłam plusy: nie zgubiłam mojego prywatnego telefonu ani kluczy, które wcześniej wyjęłam z torebki. To były dla mnie jednak cenniejsze przedmioty. Zamiast pobiec od razu rano na recepcję, poszłam na pyszne śniadanie i zadbałam o swoje zdrowie i dobre samopoczucie. Na recepcji okazało się, że nikt nie przyniósł zagubionej torebki ale dalej nie traciłam pogody ducha, bo wiedziałam, że po tak udanym wieczorze niektórzy potrzebują dłuższej regeneracji;) Po wspaniałym spacerze w góry i obiedzie, czekając na kolejną niespodziankę przygotowaną przez organizatora, pojawił się Pan, który…przyniósł mi moją torebkę, z całą zawartością:) Moja wdzięczność była ogromna, a jednocześnie wiedziałam, że tak się to zakończy. Że wszystko działa na moją korzyść:) Korzyścią było poznanie przecudownego człowieka, który miał podobną i równie wysoką energię jak ja, a dodatkowo świetnie tańczył tango!

To od nas samych tylko i wyłącznie zależy jak patrzymy na świat, na co zwracamy uwagę i jakie myśli do nas przychodzą. To my jesteśmy kreatorami naszego życia. Nikt inny. I w każdej, nawet najtrudniejszej sytuacji to my decydujemy czy zaczniemy narzekać, przejmować się, denerwować i poczujemy strach, czy jednak złapiemy oddech i stwierdzimy, że nic nie dzieje się bez przyczyny i że wszystko działa na naszą korzyść. Wiem – czasami trudno to przyjąć ale zmiana nawyków i przyzwyczajeń, pomimo, że może być wyczerpująca, przyniesie nam same korzyści. Więc warto wprowadzić pozytywne postrzeganie świata już teraz, od zaraz. Po to, żeby resztę życia przeżyć w wysokich wibracjach:)


It’s incredible how thanks to conscious (although after as much practice as I have it probably happens subconsciously) positive thinking we can create our unique realities and our environment. Recently I had an interesting experience, which relates to this, that I want to tell you about.

I was on a business trip that ended with a banquet for nearly eight hundred guests. During the joyful and boisterous party I lost my handbag along with my personal documents, driver’s license, wallet and work phone. After searching the room I told the organizers and the hotel reception, but they didn’t find it. Since there was nothing more I could do, I went back to my room. I was convinced that my handbag was not stolen, but rather that someone had taken it by mistake and with this thought I went to sleep. I didn’t even get frustrated or sad, which surprised me as much as my colleagues. In fact, I immediately focused on the positive sides of the situation: I didn’t lose my personal phone nor my house keys, both of which I remembered to take out of that bag before. I still had my most precious items with me. The next morning I had breakfast and took care of my mental health and wellbeing. Even though I didn’t receive any updates about my bag from the hotel staff I still wasn’t worried. I knew that after the party some participants needed a longer rest. I went on a wonderful walk in the mountains, had dinner and anticipated another surprise prepared by the organizers. Then a man suddenly came up to me and returned my handbag with all its contents! I was extremely grateful even though I was convinced it would turn out this way. Somehow I knew that things would work out in my favor. The additional benefit was meeting a great person who matched my level of energy and was also a great tango dancer!

It depends entirely on us how we look at the world, what we focus on and what kinds of thoughts fill our minds. We are the ones to create our unique lives and no one else. Even in the most difficult situations we can decide how to feel; whether we want to worry or take a deep breath and believe that everything will work out in our favor. I know that sometimes it does not seem so and changing our attitudes may be very difficult. Even so, it’s worth trying to change our habits and way of thinking towards a more positive one. With that we can live life on high vibrations.