Moment WOW / The WOW moment

Kilka dni temu poszłam zrobić sobie tatuaż na plecach, mój pierwszy w życiu, całkiem spory. To – raczej niestety niebezbolesne doświadczenie;) – wiązało się także z kilkugodzinnym odłączeniem od Internetu. Co po pierwsze uświadomiło mi, że jednak mam nawyk zerkania co jakiś czas na telefon i sprawdzania „co w trawie piszczy” i bardziej od social mediów interesuje mnie sprawdzanie rożnych informacji w necie albo namiętne słuchanie podcastów. W sumie może nie najgorsze odkrycie dla kogoś, kto raczej jest mało aktywny w sieci ale i tak postanowiłam, że wprowadzę sobie kilkugodzinne przerwy od telefonu. Drugim odkryciem był fakt, że ta kilkugodzinna przerwa od ciągłego czytania, słuchania i uczenia się pozwoliła mi na przewietrzenie głowy. Czego efektem wieczorem był moment wow. Określeniem tym jest chwila kiedy bez spiny, na luzie, nagle ale raczej bez pchania się na afisz przychodzi do mnie rozwiązanie tematu, odpowiedź na niedające spokoju pytanie, pomysł, którego wcześniej nie dostrzegałam ale także przyczyny moich wyborów życiowych. Moment wow jest jak słynna eureka Archimedesa, z tymże nie jest tak krzykliwa. Moment wow jest cichy ale pewny siebie. Dlatego, żeby go doświadczyć i usłyszeć należy najpierw się wyciszyć. Idealnym rozwiązaniem jest nierobienie nic. Pobycie w aktualnej rzeczywistości, nie oceniając, nie analizując, po prostu będąc obecnym i zauważając myśli i wydarzenia. Coś Wam to przypomina? 🙂 Dokładnie tak, jak podczas medytacji! Takie momenty wow do mnie przychodzą także kiedy biorę prysznic. Jest to związane ze stanem odprężenia, relaksu, przyjemności, a także oczyszczenia i bycia w bezpiecznej przestrzeni. Momenty wow zdarzają się podczas sesji coachingowej, kiedy poprowadzona osoba sama nagle dochodzi do rozwiązania tematu lub odpowiedzi na pytanie z jakim przyszła. Jednak przestrzeń spotkania musi być bezpieczna, tworząc pełne obecności, autentyczne połączenie coacha i osoby coachowanej. Dlatego dbajmy oprócz higieny ciała i emocji, także o higienę głowy i myśli. Niech sobie czasami ta nasza głowa odpocznie, bowiem w tym odpoczynku usłyszymy podszepty naszej duszy. I to jest ten moment wow.


A few days ago I got my first tattoo—a large piece on my back. While I was going through this not exactly painless experience I was also disconnected from the Internet for a couple of hours. This made me realize that first of all, I am addicted to checking my phone. Less social media and more surfing the web or persistent listening to podcasts, but addicted nevertheless. I decided I should introduce a few Internet-less hours everyday. Secondly, during those couple of hours of just sitting—not reading, listening or studying—I was able to clear my head. In the evening I had what I call a “wow moment.” This is when an answer or an idea comes to me by itself, without pressure or expectation. It’s like the Eureka moment, but not as dramatic. My wow moment is quiet but confident. This is why to experience it you need to drown out the noise and listen to yourself. In this case, it’s best to practice doing nothing: to be in the present moment without analyzing or overthinking. Does this sound familiar? Well, yes, it’s what we do during meditation. Sometimes I experience the wow moment in the shower. I’m relaxed, calm and enjoying a pleasant moment in a safe space. Other times, wow moments occur during a coaching session when a person is suddenly met with a solution to a problem or an answer to a long-standing question. For this to happen the space in which we meet needs to be a safe and communicative one, where the coach and the student can create a unique connection. It’s important to care as much about our physical wellbeing as our mental wellbeing. When our minds receive the deserved rest our soul can speak, or whisper. When it does, and we listen, the wow moment will come.

Pogoń za uciekającym zającem czyli natłok myśli / Chasing Thoughts

Przydarza się każdemu z nas, nawet bywa kilka razy dziennie. W zależności od tego w jakim stanie emocjonalnym jesteśmy i jaki ładunek energetyczny ma wyzwanie z którym w danym momencie się mierzymy. Mniejszy ładunek energetyczny to mniejsze wyzwanie, może zastanawiasz się dlaczego Twoja przyjaciółka nie dzwoni albo gdzie wyjechać na wakacje lub co założyć na najbliższą imprezę. Z pozoru błahe tematy powtarzane w kółko w naszej głowie mogą przybrać całkiem pokaźnych rozmiarów kulę śnieżną i doprowadzić do sytuacji w której już nie będziemy w stanie „trzeźwo myśleć”, ocenić daną sytuację i podjąć wreszcie decyzję. Większy ładunek energetyczny to duże wyzwania związane ze śmiercią kogoś bliskiego, rozstaniem z drugą osobą, zmianą pracy czy zmianą miejsca zamieszkania. Powiedzmy, że w przypadku tych „grubych” tematów trudniej jest nam zatrzymać samonapędzające się (czyżby samo? A może to jednak my sami je napędzamy dorzucając paliwa do ognia;)) myśli, niepozwalające nam na wyjście z tej, jakże męczącej, sytuacji. Oczywiście niektóre wyzwania wymagają czasu i przetransformowania pojawiających się emocji – tak najprawdopodobniej zadzieje się w przypadku śmierci kogoś bliskiego. I lepiej poddać się wyparciu, żalowi, rozpaczy i poczuciu niesprawiedliwości niż szybciutko przeskoczyć na kolejną stronę naszej powieści jaką jest życie. Każdy z nas jest inny i u każdego ten proces będzie inaczej przebiegał. Natomiast w jakimkolwiek miejscu emocjonalnym byśmy nie byli warto być w stałym kontakcie z samym sobą, zauważać emocje, rozpoznawać je, nazywać, przyglądać się im i je transformować. Zresztą samo zwrócenie na nie uwagi spowoduje, że transformacja się zacznie. To trochę na zasadzie bycia uważnym i zauważenia kogoś lub – w przypadku emocji – czegoś. Nadanie osobie lub emocji widoczności powoduje, że uwalnia się energia, która samoistnie prowadzi do transformacji. Jak zatem pójść głębiej w transformację i zatrzymać tego uciekającego zająca czyli natłok myśli? Tak, macie rację:) MEDYTACJA i ODDECH! Wystarczy od 5 do 15 minut dziennie wyciszyć się, skupić się na swoim wewnętrznym ja, zauważać myśli stojąc z boku i świadomie złapać do nich dystans. W zasadzie w każdym momencie jak mamy wrażenie, że myśli zalewają nas od środka i za chwilę dojdzie do wewnętrznej eksplozji i przegrzania „twardego dysku”, warto zrobić sobie wewnętrzne stop, wyjść na świeże powietrze, w naturę, „przewietrzyć głowę” i pomedytować. Złapiemy wtedy dystans do danego wyzwania i jednocześnie same nowe rozwiązania czy inne punkty widzenia przyjdą do nas. I coś co wcześniej nam się wydawało nie do rozwiązania samo zaczyna się rozwiązywać. Pamiętamy, że ludzki umysł uwielbia analizować i skupiać się na szczegółach, dlatego warto wyjść z tej sytuacji, stanąć obok i spojrzeć na sytuację z góry i całościowo. Wtedy te analizy wydadzą nam się kompletnie nieistotne, a może nawet śmieszne. Poćwiczcie proszę takie „łapanie zająca” na sucho przy jakimś mniejszym energetycznie wyzwaniu, aby w przyszłości – gdyby zdarzyło się doświadczenie o znacznie większym ładunku energetycznym – świadomie pokierować własne myśli i emocje na skupienie i wyciszenie, na końcu którego będzie na nas czekało gotowe rozwiązanie:)


We are met with a challenge everyday, sometimes even a couple of times in a single day.

The gravity of a challenge depends on its energetic charge and our emotional state in the given moment. A smaller challenge may present itself making a decision where to go or what to wear or a friend not responding to phone calls. These seemingly banal questions can escalate if we repeat them over and over in our heads and start to worry out of proportion, unable to make a decision on how to act. Greater challenges such as a breakup, a change of home or workplace, or even a death of someone close, carry a heavier energetic charge. Faced with this greater challenge we tend to fuel our negative and frenetic thoughts that make it harder for us to find a solution. Some situations, of course, require time and a transformation in emotions. Such is the case of death of a loved one, for example. In these cases it may be best to surrender to sorrow, mourning and even a feeling of injustice, rather than to skip over this chapter of life. Each one of us is different so each one of us will have a different process of dealing with these situations. However, no matter how difficult the situation we find ourselves in, we have to remember to stay connected with our emotions: to observe, recognize and transform them. In fact, just by paying attention to our feelings, by giving them visibility and releasing their energy, the transformation can begin.

So how can we encourage this transformation and stop the onslaught of thoughts? You guessed it: MEDITATION AND BREATHWORK. It’s enough to do it for five to fifteen minutes per day. To calm yourself, focus on your inner self and create a distance between yourself and your thoughts. Whenever you feel overwhelmed and crushed by oncoming thoughts take a moment and breathe, go for a walk and clear your head or sit and meditate. By creating a distance between you and the given challenge you can gain a new perspective and find a solution. Something that previously seemed difficult will become manageable. Let’s remember that the human brain loves to analyze and focus on details, but it’s helpful to take a step back and look at the big picture. Our overthinking may even appear funny to us later!

I encourage you to practice this with smaller challenges so that when something more serious and energetically charged comes along, you can consciously steer your thoughts and emotions towards calmness and finding an appropriate solution.

Wszyscy jesteśmy połączeni / We are all connected

Wróciłam właśnie z cudownego, magicznego i transformującego Kręgu Kobiet, który odbył się na Mazurach. Zajmowałyśmy się tam tańcem intuicyjnym, trans tańcem, medytacjami, jogą kundalini i calligraphy, gimnastyką słowiańską, treningiem mentalnym i robiłyśmy mandalę. A co najważniejsze – byłyśmy ze sobą razem w autentyczności i pełnej obecności czyli byłyśmy na tu i teraz. To spowodowało, że wytworzyła się między nami niesamowita niewidzialna nić porozumienia. Mogłyśmy nie rozmawiać ze sobą, a wiedziałyśmy o czym druga z nas myśli. To doświadczenie namacalnie pokazało mi, że MY Wszyscy jesteśmy ze sobą POŁĄCZENI. Jesteśmy jednością. Moja wiara opiera się na tym, że pochodzimy ze Źródła Energii, nasze dusze wybrały życie na Ziemi aby doświadczać i wzrastać, zadziewa to się poprzez zmysły i towarzyszące im emocje. Dusze, które pochodzą z tej samej grupy ze Źródła Energii i także wybrały życie na Ziemi to są osoby, które spotykamy na swojej drodze życia. Bardzo często najbliższe nam dusze to są osoby, które według nas – nas nie wspierają i są powodem naszej udręki, lęków, bólu czy smutku. Są także osoby, które nas bardzo wspierają i z którymi czujemy bliską więź. I od jednych i od drugich możemy się bardzo dużo nauczyć. Rzecz w tym, że tylko my sami możemy się zmienić, nie mamy wpływu na inne osoby ale pod wpływem naszej zmiany tworzymy coś w rodzaju fali, która płynąc obmywa osoby koło nas i chcąc nie chcąc ma na nich faktyczny wpływ. A więc pośrednio mamy wpływ na nasze otoczenie. Mamy także wpływ na postrzeganie świata zewnętrznego i reagowanie na sytuacje, które nam się przytrafiają i oczywiście mamy wpływ na kreowanie naszej rzeczywistości:) O ile łatwo nam znaleźć nić połączenia z wspierającymi nas osobami, o tyle trudniej to sobie wyobrazić z kimś, kto nas nie wspiera. Proponuję jednak zrobić małe ćwiczenie w ciągu jednego dnia. Wyobraź sobie i poczuj to, że wszyscy ludzie, których spotykasz tego wybranego dnia są z Tobą połączeni. Spoglądaj na nich i reaguj na nich tak, jakby były Ci bardzo bliskie i bardzo przyjazne. Uśmiechaj się do nich, bądź życzliwa, zareaguj na zadane pytanie lub inną sytuację. Bądź otwarta i pełna radości. To tak, jakbyś trafiła w jakieś miejsce (może raj?;)), gdzie wszyscy są dla siebie nawzajem życzliwi i pełni miłości. Potem wieczorem przed snem zastanów się co przyniosło Ci to ćwiczenie i czy może warto wprowadzić je na stałe w swoje życie? 🙂 W myśl zasady fali, o której wcześniej wspominałam, nawet jeśli nie od razu i widocznie – to na pewno nasze postrzeganie świata zewnętrznego i osób, które spotkamy w ciągu dnia wpłynie na nie i wywoła zmianę. I nawet jeśli ta zmiana będzie nieduża to pamiętajmy, że często od małych drobnych kroczków zaczyna się ogromna transformująca zmiana. Czyż nie byłoby wspaniale żyć w takim świecie, gdzie wszyscy są dla siebie życzliwi i wspólnie połączeni? Tak właśnie jest, tylko trzeba w to uwierzyć.


I just returned from a wonderful, magical and transformative Gathering of Women that took place in Mazury. We performed intuitive and trance dances, meditated, practiced kundalini and calligraphy yoga as well as slavic gymnastics, did mental exercises and made a mandala. And, what’s most important, we spent time together authentically and with full consciousness, in the here and now. An invisible thread was created between all of us: we could feel what the other one was thinking without even speaking to one another. This experience showed me that all of us are CONNECTED. We are all one. My spiritual beliefs are based on the idea that we come from the Energy Source and our souls choose life on Earth in order to experience and grow, which happens through senses and emotions. The people who we encounter in our lives come from the same Energy Source. It may often happen that some of the closest people to us are not supportive and are the cause of strife, fear or sadness. There are also people who are very supportive and with whom we feel a close bond. We can learn a lot from both, however it is up to us to change if we want to. By changing our own behavior we have an effect on others, just like a wave washes over the shore. We also have an effect on how we perceive and react to the world around us thus creating our own realities. That’s why it’s easy to find an invisible thread connecting us to those who care for us but it may be harder to imagine it with people who are not supportive. There’s a little exercise we can do to change this. Imagine that every single person you encounter in a day is connected to you in some way. Look and react to them as if they are friendly and close to you. Smile, be open and kind. It’s as if you entered a place where everyone was nice and full of life – could it be paradise? In the evening, before sleep, think about how this little experiment made you feel and whether it’s worth implementing in everyday life. Just like the aforementioned wave, our attitude and way of looking at the world will have an effect on the people we meet, even if it doesn’t happen instantaneously. And even if this effect is not a big one, remember that change begins with small steps. Wouldn’t it be wonderful to live in a world where everyone is connected and kind to one another? To make it happen we first have to believe it.

Skup się na emocjach o wysokich wibracjach / Focus on your emotions

Jak pisałam w poprzednim poście, energia Ziemi, a co za tym idzie jej wibracja, jest coraz wyższa, w związku z tym dochodzi do dużych zmian na świecie – niestety często dramatycznych. Szybciej manifestują się intencje, mamy większą sprawczość myśli i działania i zaczyna następować przebudzenie ludzkich dusz. Bardzo istotne jest zatem, żeby zwracać uwagę jakie ma się emocje, i nie wchodzić w emocje strachu i lęku, które mają najniższe wibracje. Bowiem zgodnie z Prawem Przyciągania to, na czym skupiasz swoją uwagę rośnie. Skupiaj się zatem na dobrych rzeczach, żeby Twoje wibracje pozostały wysokie. Jednocześnie pomagaj i angażuj się w działania wspierające potrzebujących, bo poczucie jedności i wspólnoty ma niesamowitą moc. Pielęgnuj także wdzięczność, która ma najwyższą wibrację, a która powinna być dla Ciebie oczywista na tle aktualnych wydarzeń na świecie. Miej także nadzieję i wiarę w jasną przyszłość. „Uzbrojony” w takie właśnie emocje przejdziesz łagodnie przez czas dużych i burzliwych zmian.

Pamiętaj, że przyszliśmy na Ziemię, żeby doświadczać i dzięki temu wzrastać. Skoro energia i wibracje Ziemi są wysokie i mogą powodować znaczące zmiany miej świadomość, że możemy być świadkami, a nawet uczestnikami burzliwych momentów ale tylko od nas samych zależy jak przez nie przejdziemy.

Przyznaję, że moje serce przepełnia radość jak widzę taką ogromną i bezinteresowną pomoc moich rodaków. I właśnie od tego zaczyna się zmiana. Może ktoś powie, że bywało tak i wcześniej, a po burzy każdy wracał do dawnych krzywd i waśni. Tak, to prawda tak bywało, jednak ten obecny czas ma niesamowity ładunek energetyczny i to, co się teraz zadziewa zmieni sposób widzenia świata, bo dochodzi do budzenia się ludzkich dusz. Obudzona dusza widzi inaczej, słyszy więcej i czuje to, na co wcześniej była zamknięta. Takiej ogromnej jedności, wsparcia i solidarności – tak naprawdę na całym  świecie – nie widziałam wcześniej.

Gorąco wierzę, że miłością i wdzięcznością można zmienić świat, skruszyć zamrożone ludzkie serca, a przede wszystkim obudzić śpiące dusze. I to jest ten czas właśnie, tu i teraz.

Ps. Jeśli jednak kogoś nie interesuje albo zupełnie nie godzi się na takie podejście, to oczywiście droga wolna, można walczyć. Jednak istotne jest w tym niezmiernie, żeby decyzja o walce i sama walka nie wypływała ze strachu i lęku, bo te niskie emocje zawsze przyciągną więcej wydarzeń o podobnym ładunku emocjonalnym.


As I mentioned in the previous post, the Earth’s energy and vibrations are higher than ever, which means that big changes are occurring in the world, some of which can be very dramatic. Our intentions are manifesting quicker and we have a greater clarity of emotion and action, all of which leads to a reawakening of souls. That’s why it’s important to truly pay attention to your emotions right now and avoid entering the lowest of vibrations, such as the sensation of fear. According to the law of attraction, what you focus on will manifest and grow; if you want your vibrations to remain high, focus on positive things. At the same time, involve yourself in helping others, because the feeling of unity and appreciation is very powerful. Try to be grateful, because not only does gratitude have a highest vibration but it is also pretty obvious given what is happening right now in the world. Try to have hope and faith that the future will be brighter. Focusing on all of the above should help you in dealing with a time of prolonged and dramatic changes.

Please remember that we’re here on Earth to experience and to grow. When the Earth’s energy and vibrations are high, we can witness or even be a part of turbulent events, but it depends on us only how we deal with these events.

I must confess that my heart warms at the sight of such great and unconditional help that my fellow citizens are offering to those in need. This is how change starts. Sure, some may say that everyone turns back to their old, negative, ways after a moment of crisis. However, the current time is charged with high energy and it will change our perspective of the world. An awakened soul sees differently: it feels more and is open to new things.

I personally have not seen such an international solidarity in my life before. I strongly believe that with love and gratitude we can change the world and melt icy hearts. We can wake up sleeping souls. The time is now.

P.s. If some of you are disinterested or disagree with my approach, then, by all means, you can fight. However, it’s important to remember that the decision to fight, and fighting itself, doesn’t come from fear. Fear will always attract things with an equally low vibration and emotional charge.

22.02.2022

Dzisiaj jest niesamowita data, która się już w naszym aktualnym cyklu życia na Ziemi nie powtórzy – to 22.02.2022 Można ją tak samo przeczytać z lewej do prawej, jak i odwrotnie😊Data ta jest wzmocniona energetycznie przez niedawną pełnię w Lwie i koniunkcję Marsa i Wenus, która potrwa do połowy marca. Tak więc to czas miłości, jej narodzenia, odkrywania, przyjmowania, dawania ale także może to być czas weryfikacji miłosnych relacji.

Aktualnie obserwujemy także bardzo wysoką energię Ziemi, dzięki czemu wszystkie procesy zachodzące na Ziemi ulegają przyśpieszeniu. Fale Ziemi – Fale Szumana osiągają obecnie 70 Hz, liczone od roku 1968 wynosiły 7,82 Hz. To jest ogromna różnica na przestrzeni tych 50 lat, chociaż największy skok nastąpił w ostatnich latach. Tak wysokie fale Ziemi są przez nas bezpośrednio odczuwalna. Możemy mieć dzięki nim mnóstwo energii i działać na wielu polach jednocześnie, a możemy mieć zawroty głowy, gorsze samopoczucie i ogólnie czuć rozbicie w ciele. Fale Szumana to liczony puls Ziemi, który jest globalną elektromagnetyczną częstotliwością Ziemi wzbudzaną przez wyładowania atmosferyczne między powierzchnią Ziemi, a jonosferą. I co najważniejsze i naciekawsze fale te mają dokładnie taką samą częstotliwość jak fale alfa ludzkiego mózgu czyli poziom wibracji Ziemi jest z nami bardzo blisko powiązany i oddziałuje na nas i nasze samopoczucie. Dla mnie oznacza to także, że my i Ziemia to jeden powiązany organizm i żyć bez siebie nie możemy😊Warto w tym energetycznym szczycie puszczać pozytywne intencje i skupiać się na radosnych i wspierających myślach i emocjach.

Co by nie mówić mamy niezwykły czas, za który możemy być wdzięczni, bo nikt przed nami nie doświadczał aż takiej Energii Ziemi i Energii Kosmosu jednocześnie😊


Today’s date – 22.02.2022 – is a magical one, because it will not repeat again during this cycle of life on Earth. You can read it as you would a palindrome. It’s also energetically strengthened by the recent Leo full moon and connection between Mars and Venus that will last until the first half of March. This means it’s a time for love – it’s birth, discovery, receiving and giving, and confirming.

We’re also witnessing a very high energy of Earth, which speeds up various processes the planet is undergoing. The Earth’s resonance – the Schumann Resonance – is reaching a high of 70 Hz, when in 1968, when it was first recorded, reached only 7,82 Hz. This is clearly a huge difference in the span of fifty years and the biggest increase was recorded in recent years. Resonance of this magnitude is palpable to us. We can either feel energized or experience headaches and a decrease in form. The Schumann Resonance is the measure of electromagnetic waves emitted from Earth and captured between its surface and the atmosphere. What’s most interesting about them is that they correspond to the frequency of alpha waves in the human brain. So, we can say that the Earth frequency is deeply connected to us and affects our wellbeing. To me, this indicates that we, as humans, and the planet are one complex organism and can’t exist without each other. While we’re experiencing this rise in Earth’s resonance it’s worth setting intentions and focusing on positive thoughts and emotions.

All this is to say that we’re amidst a very special time, for which we should be grateful as no one before us has experienced such a high energy of our planet and the universe.

Zmiana zaczyna się od małych kroczków / Changes

Zmiany. Mało kto je lubi ale bez nich nic się nie zadzieje i nic nie zmieni się w naszym życiu:)

Zmiany są generalnie trudne do wprowadzenia. Połowa sukcesu jeśli wiemy jaką zmianę chcemy wprowadzić, wtedy należy odważnie postawić pierwszy krok i dążyć z wiarą i zaufaniem w stronę marzenia, którego jesteśmy pewni. Gorzej, gdy chcemy zmiany ale nie dość, że się obawiamy pierwszego kroku to nie do końca wiemy, gdzie byśmy chcieli być. Co wtedy? Najlepiej zacząć od małych kroczków. To może być dosłownie cokolwiek, ważne, żeby przełamać rutynę i ten sam ciąg działania. Np. wychodząc do pracy zamiast skręcić w prawo, skręć w lewo. Pomimo, że droga może się wydawać dłuższa lub bardziej skomplikowana to ta zmiana dla nas będzie jak świeży powiew wiatru. Może się zdarzyć, że podczas zmienionej trasy do pracy zauważymy coś, co nigdy nie przykuło by naszej uwagi, bo nigdy nie wybieraliśmy tej innej drogi. To, co nam się wydaje, że jest najlepszym rozwiązaniem, no właśnie np. ta sama codzienna najszybsza droga do pracy, to tak naprawdę jest znane, a więc bezpieczne dla naszego umysłu. Nasz umysł został tak skonstruowany, żeby nas chronić ale ochrona ta powoduje jednocześnie, że nasz mózg ogranicza nas w naszych możliwościach. Dla niego nieznane jest niebezpieczne, i bądźmy szczerzy, czasami faktycznie tak jest i działanie mózgu może być dla nas zbawienne i może nas uratować. Jednak w większości codziennych sytuacji ta ochrona nam po prostu ciąży, przeszkadza i ciągnie rozwojowo w dół, skoro wykonujemy codziennie tą samą czynność w ten sam sposób. Nie wiem co Wy uważacie, ale dla mnie powiało nuuudą;) Dlatego jazda kolejką w wesołym miasteczku, skok na bungee albo nurkowanie z rekinami, pomimo, że teoretycznie mogą być niebezpieczne, są takie ekscytujące! Na uczucie ekscytacji nasze ciało reaguje w zasadzie tak samo jak na uczucie strachu. Nasz zaprogramowany na ochronę mózg krzyczy: nie rób tego, zrobisz sobie krzywdę, a może zginiesz! Ale ekscytacja i ciekawość biorą górę i jedziemy kolejeczką, skaczemy na bungee i pływamy wśród rekinów. Na pewno każdy z Was ma przynajmniej jedno podobne przeżycie, przypomnijcie sobie jakie to uczucie jak się zrobi ten krok w nieznane. Macie wtedy poczucie, że jesteście władcą świata! Że cały świat do Was należy:) Cudowne, wspierające, budujące, rozwijające uczucie:) Chodzi właśnie o to, żeby pokonywać strach przekuwając go w ekscytację i ciekawość i przez to przełamywać rutynę. Iść w nieznane wierząc, że tam same cudowności na nas czekają:) To są te małe kroczki, które zaprowadzą nas do zupełnie nowych możliwości, których wcześniej nie zauważaliśmy i które pozwolą nam na kreację zupełnie innego nowego życia! Pamiętajmy, że to właśnie zmiany prowadzą nas do wzrostu, a wzrost jest z reguły zawsze w nieznanym i niebezpiecznym (dla naszego umysłu!) miejscu. Życzę Wam odwagi i ciekawości w podejmowaniu odmiennych niż dotychczas decyzji i wybieraniu innych nowych ścieżek.


Changes. Few are in favor of making them, however without them nothing new happens in our lives.

Changes are generally difficult to implement. Half of the success is already accomplished when we know what kind of change it is we want to make, the other half is making a confident first step towards it, towards our dream. It’s more difficult when we’re not only afraid of the first step, but when we’re not sure about the end goal. What should we do in this case? Well, it’s best to begin with small steps. It can be the simplest thing, but what’s important is breaking the routine. For example, on your way to work you can take a left turn instead of the right. The path may seem longer or more meandering, but the change itself will be a good first push. Maybe, it will just so happen that we notice something interesting on that new path. Just because something is known and safe does not always mean it’s necessarily the best choice. The brain functions in a way to keep us safe, and this is a good thing, but it can also limit us. On a daily basis, this habitual way of thinking actually holds us down and keeps us from evolving. Well, I don’t know what you think about this, but I think it’s simply boring. That’s why going on a roller-coaster ride, bungee-jumping or swimming with sharks—all of which are dangerous—are so exciting! Our bodies react essentially the same to the sensation of fear and excitement. Our brain will scream: don’t do it, you will get hurt, maybe even die! But then the excitement and curiosity can take over. I’m sure all of you had at least one such experience in which you did something less safe and felt like you were on top of the world. It’s a wonderful and encouraging feeling. And that’s exactly the point: to break your routine, overcome fear and give into curiosity; to discover new things. Doing a series of these smaller steps allows us to find out what we’re capable of and enter a new way of life. It is changes that lead us to growth, even if they can be scary at the beginning. So, I wish you the courage and curiosity to make changes that will lead you down new and interesting paths.

Żeby życie było lekkie / How to improve your life?

Ostatniej nocy miałam sen w którym chciałam się z Wami podzielić przemyśleniami na temat innego podejścia do przydarzających się nam kontrastów oraz zaprezentować działania, które mogą wpłynąć na lepszą jakość relacji, a wszystko po to, żeby nasze życie zyskało lekkość:)

Przekonania

Przekonania i nasze doświadczenie wpływają na nasze obecne życie. Jeśli zauważamy powtarzający się schemat działania z kulminacją tych samych negatywnych, czy inaczej o niskich wibracjach, naszych emocji to znak, że ciągniemy za sobą bagaż tych doświadczeń i przekonań. Najlepiej wtedy zatrzymać się i jak po nitce do kłębka dojść od tyłu do źródła tej niepożądanej emocji i zachowania. Czyli np. ktoś nam zarzucił, że nie umiemy gotować. Reagujemy na to np. smutkiem. Przyglądamy się zatem tej emocji i zadajemy sobie pytanie – dlaczego to mnie smuci. Powiedzmy, że odpowiedź jest taka, że jest nam przykro, że ktoś nam tak powiedział albo bo znowu wynika, że w czymś nie jesteśmy dobrzy. Idziemy dalej – dlaczego jest mi przykro, że ktoś tak do mnie powiedział? Może przyjdzie do nas, bo źle reaguję na czyjąś krytykę. Dlaczego? Bo kiedyś ktoś mnie skrytykował i było to dla mnie ciężkim doświadczeniem (najczęściej jako dzieci bardzo silnie odbieramy często niecelowe uwagi dorosłych, które ciągną nas w późniejszym życiu w dół). Jak już dojdziemy do źródła to połowa sukcesu, odnalezienie przyczyny jest niesamowicie ważnym i samym w sobie oczyszczającym procesem. Skoro wiemy, gdzie jest źródło możemy zmienić nasz schemat działania. Świadomie wpływać na naszą aktualną reakcję.

Uważność na siebie

Uważność na siebie powoduje, że skupiamy się na własnych emocjach i odczuciach na dane wydarzenia i świadomie możemy je zmienić. Co ważne, powoduje to, że nie zwracamy aż takiej uwagi na świat zewnętrzny. W związku z tym  słuchamy własnej intuicji, jesteśmy w kontakcie z naszym Wyższym Ja, poznajemy siebie i następnym razem gdy podobna sytuacja się wydarzy, to mając rozplątany kłębek niesłużącego nam przekonania i uważność czyli inaczej radary skierowane na siebie nasza reakcja będzie inna. Nie będzie już dla nas to tak istotne gdy ktoś nas skrytykuje. Więcej – może nawet pomyślimy o współczuciu do tej osoby.

Każdy może mieć gorszy dzień

Jeśli usłyszycie chociażby tę krytykę odnośnie braku umiejętności do gotowania, pomyślcie wtedy, że całkiem możliwe, że osoba, która nas krytykuje ma gorszy dzień, może źle się czuje, może ją coś boli, może ktoś niedawno zrobił jej przykrość, a może sama nie umie gotować i dlatego nas krytykuje albo ciągnie swój worek przekonań wyniesionych z domu, gdzie się wszystkich i wszystko krytykowało dla samego krytykowania. Ludzie niestety różne przykre rzeczy mówią, w większości wypowiedziane w złości czyli w niskich emocjach. Takie uświadomienie sobie tego od razu nas dystansuje do sytuacji, nawet możemy się poczuć jakbyśmy to nie my byli adresatem wypowiedzianej krytyki.

Dystans – pozycja Wyższego Ja

Nasz umysł skupia się na szczegółach, uwielbia wszystko analizować dlatego często po jakimś niesprzyjającym wydarzeniu przewracamy się z boku na bok analizując całą sytuację setki razy. Co najlepiej zrobić? Wejść w stan medytacji i połączyć się z naszym Wyższym Ja. Wyższe Ja znajduje się mniej więcej pomiędzy czakrą trzeciego oka, a czakrą korony. Ja widzę moje Wyższe Ja jako siebie w pozycji lotosu lewitującą ponad gwiezdną łąką gdzieś w totalnie otwartej przestrzeni. Z pozycji Wyższego Ja, spoglądamy na daną sytuację jakby lekko z góry, z dystansu. Patrzymy na ogół, a nie szczegół. Bardzo często w takim stanie medytacji może przyjść do nas odpowiedź odnośnie trapiącej nas sytuacji, ale nawet jak nie przyjdzie to wystarczy, że spojrzymy na nasz kontrast z dystansu i wtedy okaże się on już nie taki istotny, wcale nie taki straszny i w sumie nic nie znaczący na tle całego Wszechświata.

Świat nie kręci się wokół nas

Muszę Was zmartwić ale świat zewnętrzny nie kręci się wokół nas;) I to całe szczęście! Co to znaczy. Przede wszystkim to, że nie jesteśmy w centrum uwagi innych. To, że coś nam nie wyjdzie wcale nie musi być zauważone lub zapamiętane przez innych. My nawzajem nie poświęcamy aż takiej uwagi sobie nawzajem, jak nam by to się wydawało. Ile razy Wam się zdarzyło, że np. idąc ulicą się potknęliście i potem np. głupio Wam było, bo inni to widzieli. Gdyby się tych innych zapytać to pewnie by się okazało, że nikt albo mało kto to zauważył.

Pokochaj Siebie

Nie zbudujemy żadnej trwałej i pięknej relacji jeśli nie będziemy mieć trwałej i pięknej relacji z samym sobą. Dlatego tak istotne jest poznanie siebie i przyjęcie siebie takimi, jakimi jesteśmy – z wszystkimi cnotami, jak i wadami. Pokochanie siebie to klucz do każdej kolejnej relacji: ze światem zewnętrznym i z ludźmi.

Energia Ziemi

Energia Ziemi daje nam zwiększenie pewności siebie, poczucie stabilności życiowej, jasność świadomości i bycie w uważności, na tu i teraz. To wszystko powoduje, że nasze relacje z innymi są autentyczne i że dzięki temu możemy przeżyć nasze życie w pełni świadomie. Jak ją czerpać? Wystarczy iść na spacer i na łonie natury doładować swoje baterie.


Last night I had a dream in which I wanted to share my thoughts on a different attitude towards contrasts and things we can do to improve our relationships, all to make our lives better and lighter.

Beliefs

Our beliefs and experiences influence our lives in any given moment. If we notice a recurring pattern of behaviors that result in negative emotions and low vibrations, it means we’re carrying a heavy baggage, worth investigating. It’s best to take a pause and discover the source of what makes us feel bad and act in a negative way. Let’s imagine a scenario in which someone says you can’t cook and that makes you sad. So now you ask yourself: why did this make me sad? Is it because it turns out there’s yet another thing you’re not good at? Do you react badly to criticism? And why is that? Perhaps we previously had bad experiences with criticism (it often happens that as children we can be very touched by unintentionally hurtful comments from adults). Discovering the source of these emotions is half the battle—a very important one. Then we can actively work to change our reactions and behaviors.

Focus on yourself

By being attentive to yourself you can notice your emotions clearly and, if need be, change your reactions to given situations. Instead of paying attention to the outside world, you will be more in tune with your inner self and your intuition. Next time something makes you feel upset, you will be able to react consciously and thoughtfully. As per the earlier example, you will no longer feel upset by criticism and, what’s more, maybe you’ll even feel compassion for the other person.

Distance – perspective of the Higher Self

Our mind loves to focus on details. When something unpleasant or unwanted happens we’re prone to analyze every little thing about it, which can make us feel even worse. What should you do instead? Enter a meditative state and connect with your Higher Self. The Higher Self is present between the third eye chakra and the crown chakra. I see my Higher Self as myself  in the lotus position floating above stars, in open space. From the perspective of the Higher Self we can see ourselves from above, not focusing on the details, and evaluate the situation from a distance. Often, in this state an answer can come to us, and even if not the answer, we can just observe that the problem is not as scary as it seemed and definitely not as significant in the grand scheme of things.

The world does not revolve around us

I have to break it to you, but the world does not revolve around us. And that’s a good thing! What do I mean by this? First of all, we’re not the center of attention of others. When we fail at something, it doesn’t necessarily mean that others will notice or care. We don’t actually pay attention to one another that much. How many times have you felt embarrassed to have tripped on the street, for example, only to realize that no one noticed.

Love yourself

We won’t be able to truly love anyone until we build a stable and loving relationship with ourselves. That’s why it’s so important to know yourself and accept everything about yourself, good and bad. Loving yourself is the key to connecting with others and the outside world.

Earth’s energy

The energy of the Earth gives us strength, confidence, a sense of stability and clarity, so that we can be present in the moment. All these aspects allow us to have authentic relationships with others and live our life in full consciousness. How can you reach this energy? Send some time in nature and recharge. 

Kiedy dusza woła / When the soul calls out listen closely

Kiedy dusza woła, nie ma od tego odwrotu:) Nasza dusza mówi do nas cały czas, prowadząc nas i ukierunkowując na wybraną wcześniej, przed narodzinami, ścieżkę. Od nas zależy czy otworzymy się na znaki, sygnały i czy wsłuchujemy się w to, co dusza chce nam przekazać, czy też zamknięci twardo idziemy pod prąd krętą i wyboistą ścieżką życia. Jeśli posłuchamy swojej duszy to nasze życie najczęściej będzie przyjemną, radosną podróżą podczas której będziemy realizować swoje pasje i marzenia. Tak naprawdę chodzi o życie w zgodzie ze sobą. Jeśli jest Ci dobrze z tym kim jesteś, gdzie jesteś, co robisz, z kim jesteś i co masz to znaczy, że płyniesz zgodnie z kierunkiem wybranym przez duszę. Jeśli jednak zmagasz się z kontrastami, chorobami albo masz poczucie, że jesteś w niewłaściwym miejscu bądź z niewłaściwą osobą, w takim poczuciu, że „coś nie gra”, coś jest nie tak, to jasny znak, że gdzieś po drodze pogubiła się Twoja synchronizacja z duszą, która próbuje Ci przekazać, że to nie tędy droga.

Zdarza się, że jeśli nasze wybory są mocno odległe od tych co podpowiada nam dusza, a my zamykamy się na słuchanie, to może dojść do nagłej, zwrotnej sytuacji, która nas „zmusi” do podążania wybraną ścieżką. Nagłe zwroty to najczęściej wypadek, poważna choroba lub śmierć kogoś bliskiego.

Jak wsłuchiwać się w duszę? Przede wszystkim – i powtórzę to już nie pierwszy raz;) – medytować. Medytacja jest stanem w którym jesteśmy tu i teraz, w którym wyciszamy się na bodźce świata zewnętrznego, kiedy kierujemy naszą uwagę na nasze wnętrze, na nasze wewnętrzne ja. To pozwala nam się zdystansować do świata zewnętrznego, pobyć z samym sobą i wczuć się w nasze myśli i intuicję. Można prowadzić dialog i zadawać pytania, to co najszybciej do nas przychodzi jako odpowiedź jest  prawdą. Oprócz medytacji dobrze jest pobyć trochę z samym sobą, jeśli masz możliwość samotnego wyjazdu lub spaceru – zrób to. Jeśli masz możliwość pobyć samemu tylko pod prysznicem lub chwilę przed zaśnięciem albo rano przy porannej kawie to także zorganizuj to tak, żeby te 10 – 15 minut być sam na sam z samym sobą. Wtedy też zadawaj sobie pytania prowadząc dialog wewnętrzny. Staraj się także być tu i teraz, skupiać uwagę na swoich emocjach i odczuciach w sytuacjach i interakcjach, które dany dzień Ci niesie. Te wszystkie działania powodują, że skupiasz swoją uwagę na sobie, poznajesz siebie lepiej i przez to odkrywasz co lubisz, czego nie, jak chcesz, żeby wyglądała Twoja przyszłość, lub jaki jest tak naprawdę powód Twojej chwilowej niedyspozycji.

Idealną wskazówką, która podpowie Ci jak wsłuchiwać się w duszę jest robienie rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność. Może to być taniec, pisanie, czytanie, słuchanie muzyki, śpiewanie, jazda na rowerze, spacer, gotowanie, pieczenie, jazda samochodem, wyszywanie, robienie na drutach, robienie zdjęć, lista może być dłuuga:) Chodzi o to, że jeśli czujemy radość to znak, że działamy zgodnie ze wskazówkami naszej duszy. Także wsłuchujmy się co nam w duszy gra, bo dzięki temu będziemy mieć życie pełne radości, przyjemności i miłości.

————————————————————————————————-

When the soul calls out, listen closely.

Our individual soul speaks to us constantly, from the moment we are born, about our predestined path—a path that is right for us. It is up to us to open ourselves to the signs and signals the soul puts forth. Living in accordance with one’s soul is to live without internal struggles and to face the world with confidence. Life can be a happy journey during which we realize our dreams and passions. Listening  to the soul is essentially about listening to one’s inner yearnings. If you, dear reader, are content with who you are and your life decisions, this is a good sign you are following in your path.

Alternatively, we can refuse to listen and tread through the bumpy road of a life unenlightened. If you are struggling with finding yourself, your identity, with illness, or the various contrasts of life—if you feel that something is off—you can take this as a sign that somewhere along your life path, you have lost touch with your own soul. Negative feelings that come from within you are the soul’s way of telling you to change course. Often, when we are closed off from what is good for us, an unexpected event (such as an accident, illness or, in the worst scenario, death of a loved one), forces us to come to terms with our choices.

How can we tune-in to what our soul tells us?

First of all, we can meditate. This is not the first time I’m mentioning this practice. 😉 Meditation is a way to enter a present state of being in which we silence distractions and focus on our inner selves. This allows us to distance ourselves from the external world and to be with our true thoughts and feelings. During meditating we can converse with ourselves and ask questions. The answer is revealed by our intuition—what comes to us first is the right choice.

Another useful practice is to spend some time alone. If you have the opportunity to take a short trip by yourself, do so! But it’s not always that easy. It may be enough to take a solitary walk or a shower, to sit in silence before you go to sleep or in the morning when drinking your coffee. Organize your day to allow for these 10-15 minutes of reflection. Try to be present in the here and now; focus on your emotions and bodily sensations, think about how the day’s situations and interactions made you feel and ask questions most pertinent to your wellbeing. These reflections will open you up to your true needs and desires and the things that are not good for you. What does your future look like and what is holding you back?

The perfect compass for your wellbeing and living in accordance with your soul is actions and things that bring you joy. Dancing, writing, reading, listening to music, singing, riding the bike or taking a walk, cooking, driving, knitting, taking photographs or baking—the list is endless! The most important thing is to do what makes you aware and happy. Your emotions are your soul’s way of guiding you towards the right path—if you follow, life is sure to be full of joy and love and fulfillment.

Dlaczego warto robić noworoczne plany? / New Year’s Resolutions

Zawsze mi się wydawało, że robienie noworocznych planów jest bez sensu, bowiem – zwykle za pierwszym zakrętem gdzieś w połowie pierwszego kwartału – traciłam zapał i plany szły w niepamięć. Też tak mieliście jak ja? Zapewne sporo z Was się teraz uśmiecha:) Jednak przez ostatnie kilka lat następowała u mnie, krok po kroczku, zmiana w stosunku do noworocznych postanowień. Pierwszym takim zwiastunem był mój wewnętrzny bunt na początku 2017 roku, że całe moje życie mam podporządkowane moim ukochanym córkom. Mnie samej w tym życiu w zasadzie w ogóle nie było. Kiedy sobie uświadomiłam, że po pierwsze ja tak już nie chcę, po drugie, że one już takie małe nie są i nie wymagają mojej ciągłej uwagi, a po trzecie kiedyś dorosną i zostanę z pustką i żalem, że żyjąc tak  naprawdę nie żyłam dla siebie samej, zapisałam się na studia podyplomowe, odkryłam jogę i zaczęłam przyglądać się sobie i zwracać uwagę na to co lubię, a czego nie. Taki był początek, jednak przełomowym  momentem był dla mnie ten kończący się właśnie rok 2021. Nastąpiło u mnie totalne przebudzenie, odkrywanie siebie i życia poprzez zupełnie wcześniej nieznane i nieosiągalne aspekty. Plany, tak naprawdę będące moimi marzeniami, które złożyłam sobie i Wszechświatu na początku kończącego się roku, w dużej mierze się spełniły. Wymagało to jednak ode mnie dwóch najważniejszych rzeczy: wiary i zaufania, że mam wpływ na swoje życie, że ja jestem kreatorem mojej ścieżki przez życie i to jak ona będzie wyglądać zależy tylko i wyłącznie ode mnie oraz konsekwencji w dążeniu do zmiany i do osiągnięcia moich marzeń. Tak bardzo mi na tym zależało, że przez pierwsze dwa miesiące miałam powpisywane w moim kalendarzu w telefonie codzienne przypomnienia o tym, żeby ćwiczyć jogę, medytować trzy razy dziennie, chodzić na spacery na łonie natury i powtarzać sobie jak mantrę, że mam wysokie wibracje, a także, żeby zwracać uwagę na moje emocje i na to jak się czuję. Wiem, nie brzmi to zbyt duchowo ale czułam, że jeśli nie będę konsekwentna to, podobnie jak poprzednimi razami, te moje plany i marzenia rozejdą się w milionie codziennych „przeszkadzaczy”. Dopiero jak te działania weszły mi w krew i były stałym punktem mojego dnia usunęłam je z kalendarza, bo wiedziałam, że ja już bez nich nie umiem funkcjonować:)

Rok 2021 był dla mnie absolutnie przełomowym rokiem. Przydarzyły mi się niesamowite wydarzenia, poznałam fantastycznych ludzi, poddałam się prowadzeniu mojej duszy, odkryłam moje wewnętrzne talenty. Jeszcze nigdy nie czułam się tak wspaniale sama ze sobą, nigdy nie czułam tyle energii, wiary i chęci do działania jak teraz. Mam wrażenie, że z wiekiem wyglądam i czuję się coraz lepiej:) Jestem niesamowicie wdzięczna Wszechświatowi i moim duchowym Przewodnikom, że są ze mną i czuwają nade mną ale przede wszystkim jestem bardzo wdzięczna samej sobie, że się przebudziłam i dotarłam do tego miejsca w którym teraz jestem, gdzie dzieją się cuda, jest magia i niemożliwe staje się możliwe. Pisząc to mam mega ciarki na ciele, co oznacza, że moje połączenie z duszą jest prawdziwe i namacalne.

Za chwilę wchodzimy w nowy roczny cykl, warto zatem poczuć co nam w duszy gra, spisać swoje noworoczne plany i marzenia, nie ograniczając się i wierząc, że konsekwentnie spełnią się wszystkie.


I always thought that making resolutions for the new year makes no sense, because in a few months’ time I’ll forget or give up. Can you relate? I’m sure you can, maybe you’re even smiling and nodding. However, over the past several years, I slowly began to change my attitude towards resolutions. The first sign of this was at the beginning of 2017 when I internally rebelled towards the fact that my life revolved around my two daughters, whom I love very much. To be honest, I did nothing for myself. I realized that, first of all I don’t want to live my life this way anymore, secondly that my daughters are old enough not to need me constantly, and thirdly that when they grow up and leave, I’ll have nothing left. Up to that point I was not living for myself, so I signed up for post-graduate studies, discovered yoga, and started focusing on what I really like and what I don’t. That was the beginning. My breakthrough moment was during the never-ending year that was 2021. I woke up, so to speak, and began discovering new aspects of life. Plans, or rather dreams, I made at the beginning of the year for myself and the universe largely came to fruition. This required me to have trust in myself and the belief that I have control and I am intact the sole author of my life. In other words, my dreams will come true if I stay dedicated to them. I began to make a list of reminders on my phone to practice yoga, meditate three times a day, take a walk, repeat my mantra about having high vibrations and to focus on my emotions. It may sound a bit too heady, but I know that if I’m not diligent about these things, my plans and dreams will get lost among the thousand quotidian tasks. Only when these practices became habits I could not continue my days without, did I remove the reminders.

The year 2021 was an absolutely revolutionary year for me. I had amazing things happen to me, met incredible people, discovered my talent and gave into my soul’s direction. Never before have I felt so good with myself, had so much energy and will power to act. Now I believe that the more I age the better I look and feel. I’m so grateful to the universe and my spiritual guides, who preside over me, and, most importantly to myself for waking up and reaching a point of self-love, where everything seems possible. Even writing this, shivers run down my spine. I can only interpret this as a sign that my connection with my soul is real and tangible.

We’re about to enter a new year, so it’s worth thinking about what you want, writing down your dreams and plans, with no limitations, and believing that they will in fact come true.

Święto jest każdego dnia / Everyday is a celebration

Uczestniczyłam ostatnio w magicznym kręgu kobiet, który zorganizowany podczas ostatniej pełni księżyca w Bliźniętach i wejściem Wenus w retrogradację, był czasem na podsumowanie intencji upływającego roku i złożenie nowych na nowy rok. Moja wyciągnięta karta do wróżb na nadchodzący czas była pod hasłem świętowania i przyszło do mnie, że świętem jest każdy dzień. Tak, życie we wdzięczności za to, że każdego dnia budzę się, swobodnie oddycham, mam rodzinę, jestem zdrowa, mam gdzie mieszkać, a mój czas na Ziemi jest moim wyborem i poprzez doświadczanie zmysłami oraz doświadczanie kontrastów rozwijam się i uczestniczę w najbardziej ekscytującej podroży, jaką jest moje życie. To chyba wystarczy, żeby każdego dnia świętować:)

Doceńmy to kim jesteśmy, gdzie jesteśmy i co mamy. Celebrujmy najdrobniejsze wzrosty, to co nam się udało, to z czego jesteśmy dumni, czerpiemy satysfakcję i radość. To jest ważny element dzięki któremu kodujemy w nas samych, że jesteśmy jedynymi, niepowtarzalnymi, wspaniałymi istotami, otwieramy się na miłość własną – najważniejszą spośród wszystkich relacji, wierzymy sobie i własnym zdolnościom i możliwościom, i w zaufaniu sięgamy po więcej rozwijając się i jednocześnie rozwijając cały Wszechświat. Powiedzmy światu zewnętrznemu o naszych osiągnięciach i mini lub makro kroczkach, chwalmy się naszymi osiągnięciami, często będą one inspiracją dla innych i impulsem do zrobienia pierwszego kroku. Może to być samotna wyprawa w nieznane, może samodzielna naprawa radia lub zegarka, może przełamanie się i odkrycie w sobie potencjału kulinarnego, może szalony taniec na przystanku autobusowym, może bezinteresowna pomoc nieznajomej osobie, może założenie bloga, może przeczytanie książki, cokolwiek to jest potraktujmy to jak magiczne wyjątkowe osiągnięcie, które będzie zaproszeniem do świętowania. I tego Wam życzę na każdy dzień nadchodzącego roku –  świętowania:)


Recently I had the opportunity to participate in a magical gathering of women, organized during this past Gemini full moon and Venus entering retrograde. It was organized to reflect on intentions of the past year and to set new ones for the upcoming year. The card I chose during our fortune telling reading contained the symbol of celebration, which made me realize that everyday is a cause for celebration. Indeed, I am grateful that everyday I get to wake up healthy, breathing calmly, with a family and a place to live, and that I get to choose how to spend my time on Earth. Moreover, I get to experience contrasts, constantly evolve and participate in the wonderfully exciting journey that is my life. I think that’s enough to treat everyday like a celebration.

Let’s all appreciate who we are, where we are and what we have. Let’s celebrate the smallest of successes, what we were able to accomplish and what makes us proud, satisfied or happy. This is an important aspect of learning how to love yourself, because it instills in you the thought that you are unique, capable, talented and open to love of self – the most important of relationships because by only trusting yourself you are able to grow, and with you the universe grows too. So let’s tell the outside world about our achievements, however small they may be. They can serve as inspiration or an impulse for others to do the same and take a first step towards action. Maybe it will be traveling alone to an unknown place, fixing an appliance by yourself, starting a blog or discovering you have a culinary talent; dancing spontaneously at the bus stop, helping a stranger, or reading a new book. Whatever it may be, you can treat it as an accomplishment and celebrate it. This is what I wish for all my readers in the new year: a cause for celebration.